poniedziałek, 13 marca 2017

Bilans 3

Sobota
- warzywa na parę z sosem pomidorowym, kawa
- herbata z mlekiem *5
- baton musli (192 kcal)
Niedziela
- Sunday Dinner (gotowana marchew, groszek, brokuł, pietruszka w modzie, ziemniak, yorkshire pudding, stuffing)
- herbata z mlekiem *5
Poniedziałek
- herbata
Dzisiaj przechodzę przez istne piekło. Obudziłam się zlana potem, łaknąc jedzenia jak jakiś ćpun. Ale zamiast pójścia do sklepu i opracowania planu, jak się nażreć a potem wszystko wyrzygać, zadzwoniłam do mojego chłopaka. Pomogło, choć wiem, że dzisiejszy dzień będzie piekłem....
Mam nadzieję, że wasz tydzień upłynie miło i szybko!
Pozdrawiam
Aga
Znalezione obrazy dla zapytania pro ana thinspo bulimia

14 komentarzy:

  1. podziwiam siłe woli.. mi chłopak tez bardzo pomaga.. jestem z bloga krucha-nie-blondynka.blogspot.com kiedyś dużo pisałam w tematyce pro ana na innym blogu ale utraciłam dostęp do tego konta :( dlatego zapraszam na wpis powitalny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrze ze się powstrzymałaś.. i ciesze się, że masz w kimś wsparcie słonko <3

    bilanse cudoo <3333

    (usunęli mi bloga, jak coś, mam nowego w opisie)

    OdpowiedzUsuń
  3. Eh, Słońce, martwię się trochę o te różnice w Twoich bilansach, mam nadzieję, że czujesz się już lepiej. Gratuluję Ci tego, że się nie poddałaś, tylko wzięłaś sprawy w swoje ręce i nie zepsułaś tego dnia.
    Trzymaj się

    OdpowiedzUsuń
  4. To przykre, że tak się męczysz :( Życzę Ci z całego serca żeby było lepiej :* Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze że chłopak pomógl, mi też pomaga w napadach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. http://dziennikproana.blogspot.com/ zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie najlepszym sposobem na takie myśli jest oszukanie ich, znajdując myśl, czyn który nas zajmie no i bliska osoba która wysłucha zrozumie, trzymaj tak dalej, zmiany nie przychodzą od razu lecz po dłuższym czasie walki powodzenia i trzymam kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oho, jak czytam Wasze komentarze o chłopakach to mi się robi przykro, bo mnie nikt nie chce, bo jestem gruba :c ale bilanse masz i tak świetne. No i gratuluję silnej woli!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziwiam! :) Dobrze, że masz tego chłopaka, który pomoże. Trzymaj się <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie jesteście piękne, bez względu na to, ile ważycie. Siedzę w tym długo, razem z najlepszą przyjaciółką. Jest fajnie do czas, tak samo z uśmiechem. Leciałam od 75kg do 45kg. Wtedy czułam się tak gruba, chudłam nawet dziennie kilogram. To wraca i wiecie co? Ani trochę się nie cieszę. Znowu schudłam, nie zadowala mnie moja waga, chcę mniej. Jest mania liczenia kalorii, nie chcę już wychodzić z domu, ciągle widzę siebie grubą, każę się. Piękne moje, nie chcę, żeby z Wami było tak samo. Nie potrafię siebie zaakceptować.
    Nie podążajcie jej drogą, to Was pozbawi wszystkiego, aż w końcu zabije.
    Kocham Was, mimo że Was nie znam.
    Dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie poddawaj się kochana oby tak dalej <3!

    OdpowiedzUsuń
  13. Heh Motylki ❤ widzę, że jest was tu sporo więc może połączymy siły zakładając gdzieś grupową konwersacje i będziemy się tam wspierać codziennie ❤❤❤ co wy na to?

    OdpowiedzUsuń
  14. To właśnie twój blog zainspirował mnie do podjęcia walki, dziś jest mój pierwszy dzień, mam nadzieję, że dzięki temu znajdę wreszcie motywację, bo jestem przypadkiem beznadziejnym.
    http://iwannabeabeautifulbutterfly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń