czwartek, 9 marca 2017

Bilans 1&2

Wtorek
- bułka z nasionami słonecznika
- herbata z mlekiem *6
Środa
- owsianka na wodzie, kawa z mlekiem migdałowym
- sałata z rzodkiewką i ogórkiem
Mój chłopak wiedział o mojej chorobie zanim jeszcze zaczęliśmy spotykać. Płakałam przez telefon, opowiadając mu przez co przechodzę. Nigdy mnie za nic nie winił, próbował zrozumieć, nigdy nie krzyczał. Ostatnio miałam strasznego doła, przez ostatnie 2-3 tygodnie na zmianę jadłam i się głodziłam, płakałam codziennie. Ważę więcej niż kiedykolwiek i dalej dążę do wychudzonego ciała, ale mam świadomość, ze jestem chora! Tęskniłam za rodziną, ale też i za nim. Mimo, że żyję w kraju, który kocham, mam dobrą, ale i stresującą pracę, studia i Anglika mojego życia, nie jestem szczęśliwa przez chorobę. Bulimia odebrała mi 6 lat mojego życia, dała prawo do wymówek i użalania się nad sobą. Ale teraz koniec. W końcu ten rozdział zostaje zamykany! Nie wychodzę z tego sama, ale z moim chłopakiem, który wspiera mnie, ale i kontroluje, daje poczucie bezpieczeństwa i kocha. To będzie trudna przeprawa, ale nagroda będzie bezcenna - zdrowe i szczęśliwe życie!
Powodzenia Kochane! Warto prosić o pomoc!
Całusy
Aga
Znalezione obrazy dla zapytania pro ana motywacja

6 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki z całego serduszka za Ciebie i Twojego chłopaka ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. To bardzo dobrze, że masz przy sobie ukochaną osobę, która będzie Cię wspierać. Zamknij tamten rozdział na zawsze i nie pozwól, by choroba odebrała Ci kolejne godziny, dni i lata. Trzymam kciuki <3

    http://doesthinnermeanbetter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam szczerą nadzieję, że uwolnisz się z tego piekła.
    Powodzenia, Słońce

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki! Masz cudownego chłopaka. Trzymaj się

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że masz kogoś kto Cię wspiera. Wierzę, że z tego wyjdziesz :) Powodzenia kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że nie jestes w tym wszystkim sama. Ja tez mam wspanialego chlopaka ktory pomogl mi przejsc przez to piekło. Zapraszam do mnie. Wracam po dwoch latach do blogowania. ;)

    OdpowiedzUsuń