poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Nowy rozdział....

Ostatnio natknęłam się na serię filmików dot. zaburzeń odżywiania; oglądając je, płakałam jak dziecko. Uświadomiłam sobie wiele rzeczy, przede wszystkim, że można wyzdrowieć,
Bulimia będzie ze mną przez całe życie, najważniejsze jednak jest, żeby odsunąć ją na bok. Większość z Was ma swoje drugie połówki, ja przez dłuższy czas byłam sama, odpychałam od siebie ludzi, bałam się zaufać i powiedzieć im o mojej chorobie. Jednak teraz nadszedł czas, żeby przełamać ten lęk, zacząć żyć. Przez większość życia myślałam, że nikogo nie potrzebuje; jednak jest prawdą, że człowiek to istota stadna i mimo swojego introwertyzmu, warto mieć kogoś, kogo kochasz i komu ufasz.
Przede mną bardzo trudna rozmowa, pierwszy raz będę musiała opowiedzieć wszystko od początku, jednak dobrze wiem, że tylko szczerość da możliwość do zbudowania prawdziwego, stabilnego związku, ponadto, pomoże mi uporać z chorobą.
Jeśli jesteście z kimś w związku i ukrywacie swoją chorobę, spróbujcie znaleźć siłę, żeby porozmawiać. To będzie cholernie trudne, ale warte zachodu. Wiem, że się boicie, ja też się boję, wstydzę i nie chcę przyznać, że mam problem, że jedzenie jest przyjacielem i wrogiem, że jestem słaba, nie umiem sobie radzić ze swoimi problemami, czuję się jak śmieć itd. Ale jeśli nie przyznamy tego przed sobą samym, nie poprosimy o pomoc, to będziemy tkwić w tym piekle do końca życia...
To chyba najbardziej szczery post, jaki tu zamieściłam. Mam nadzieje, że pomógł on choć jednej osobie.
Trzymajcie się Kochani!
Trzymam kciuki! Buziaki
Aga