niedziela, 17 lipca 2016

Go vegan!

Skoro tyle osób, które zmagają się z zaburzeniami odżywiania przechodzą na dietę wegańską, to coś w tym musi być. Od 6 lat jestem wegetarianką, teraz spróbuję diety wegańskiej.
Nie chodzi mi tylko o branie udziału w masowym mordzie, ale biorę pod uwagę własne zdrowie, Nabiał i mięso są naszpikowane antybiotykami i chemią, którą my później jemy; poza tym ostatnio zauważyłam, że mój organizm źle reaguje na białko odzwierzęce- mam brzuch jak kobieta w 6. miesiącu ciąży :)
Weganizm czy dieta wegańska opierają się w większości na jedzeniu warzyw i owoców. Z owocami różnie bywa, bo zawierają cukry i bywają naprawdę kaloryczne, aczkolwiek jeśli chodzi o warzywa, to możemy jeść je do woli; przy bulimii o to chodzi: mieć alternatywę dla napadu i pożerania kilogramów niezdrowego jedzenia; oczywiście zanim będziemy na etapie jedzenia regularnie. Pamiętam jak kiedyś zapchałam się tak fasolką szparagową (zjadłam jej ok. 1,5 kg - waga ani drgnęła :))
Dieta wegańska to nie tylko hashtag #żrętrawę, ale również dość ciekawy sposób na życie. Jestem szczęściarą, ponieważ w moim mieście jest mnóstwo wegetariańskich i wegańskich produktów, w bardzo okazyjnych i rozsądnych cenach.
Nie zakładam, że będzie to dieta do końca życia, może być tak że "wytrwam" na niej tydzień czy miesiąc, albo będę miała napad i rzucę się na pizze czy czekoladę. Nie mniej jednak, warto spróbować, choćby z czystej ciekawości :)
Trzymajcie się ciepło; korzystajcie z wakacji i słońca:)
Buziaki
Aga
Kontakt:
instagram: https://www.instagram.com/agatha9057/
e-mail: tojanapewno@gmail.com

12 komentarzy:

  1. ja próbowałam być weganką. Ale nie wyszło mi. Moze ty jesteś silniejsza i bardziej wytrwala.Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję Ci. Mam zapał na takie ekscesy, ale w pewnych momentach odpuszczam. Nie byłabym dobrym motylkiem. Cudowny jest ten hashtag :) Pozdrawiam Cię Aniołku :*

    Monika z http://by-monique.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł! Uważaj na siebie, kochanie, bo z weganizmem bywa różnie. Ale wierzę, że dasz radę. Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi chyba też nabiał i białko odzwierzęce nie służą. Miesiąc temu byłam na 25-dniowym poście dr. Ewy Dąbrowskiej (dla nie wtajemniczonych je się wyłącznie warzywa - bez strączkowych a z owoców jabłka, grejpfruty, cytryny) i nigdy nie czułam się lepiej, ale nie wyobrażam sobie całkowicie przejść na dietę wegańską, więc tym bardziej podziwiam. Trzymam kciuki żebyś wytrwała jak najdłużej:***

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna sprawa z tą dietą, zawsze można spróbować :) Powodzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. A warzywa to nie mają chemii?? Oczywiście ,ze mają! Owoce, warzywa, mięso, nabiał. Wszystko jest teraz sztucznie 'doprawiane', dla smaku, dla dłuższej daty ważności, żeby szybciej rosły, były odporne na choroby i robaki. Z dietą wegańską jest ten problem ,że nie ma w warzywach odpowiedników witamin i minerałów, które znajdują się w mięsie czy produktach odzwierzęcych co prowadzi do tego ,że po pewnym czasie czujemy się ociężali, ospali itp. Zresztą jest to trudna i droga dieta jeśli chodzi o przygotowywanie posiłków, ponieważ można znaleźć zastępnik jaj żeby np. zrobić naleśniki ale jest to 3x droższe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie wytrzymalabym... Nie mogłabym wypić kawy bez mleka krowiego. Po za tym takie ryżowe czy inne odpowiedniki zwierzęcych produktów są x razy droższe. Ale jeśli jako wegetarianka dajesz radę to w sumie masz łatwiej. Powodzenia. :*
    http://chudy-motylek.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  8. Też jestem wegetarianką ale nigdy nie myślałam o wegańskim żarciu . Może warto spróbować ? :) i tak w większości moja dieta składa się z warzyw i jabłek ,tylko do kawy dodaje mleka 0% . Wiem ,że kiedyś zamiast mleka dawałam mleko sojowe czy coś takiego i też nie było najgorsze . Tak ,chyba spróbuję :)

    http://kochamciastakaja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. piątka, ja jestem identycznego zdania. nie jestem wegetarianką z powodu zwierząt (to już przy okazji), ale ze względu na swoje zdrowie i kalorie.

    http://chcetylkobyclekka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. piątka, ja jestem identycznego zdania. nie jestem wegetarianką z powodu zwierząt (to już przy okazji), ale ze względu na swoje zdrowie i kalorie.

    http://chcetylkobyclekka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem wegetarianką, więc cieszę się bardzo z Twojej decyzji. I zapychanie się fasolką szparagową polecam jak najbardziej, mało kalorii, dużo błonnika, samo zdrowie :D

    Wpadnij do mnie ;) http://white-gonna-be-skinny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Super *-* Trzymam kciuki :) Trzymaj się chuuudo ♥ I zapraszam na mój blog http://patyki123.blogujaca.pl (dopiero zaczynam)

    OdpowiedzUsuń