sobota, 30 kwietnia 2016

Czy zawsze już będziemy sami?

Zaburzenia odżywiana są złożonym problemem, o tym wie każdy z nas. Również, większość z nas myśli, że w momencie zobaczenia na wadze, wymarzonej liczby, zazna szczęście i w końcu będzie usatysfakcjonowany.  Przecież wtedy będziemy godni spotykać sie ze znajomymi czy stworzyć z kimś związek, prawda?
Jednak czy kiedyś, myśleliście o tym, że dążenie do celu, upragnionej wagi, izoluje was od ludzi. Zaczynamy się ich brzydzić, bo nie są idealni, chudzi. Są dla nas okropni, bo jedzą, nie mają kontroli nad swoim życiem...
Więc, gdy będziemy juz w naszych oczach idealni, z kim będziemy sie spotykać? Ze znajomymi, którzy najprawdopodobniej już się od nas odwrócili, bo unikaliśmy kontaktu, czy  może z ludźmi, którzy są więksi od nas, a patrząc na ich ciała, będziemy czuli satysfakcję, a zarazem obrzydzenie? Spotkania będę służyły po to, by czuć się lepszymi?
Samotność, do której prowadzi nas ED jest nie do zniesienia. Nawet jeśli introwertykami, jak ja chociażby, będziecie czuli pustkę, która będzie pogłębiać poczucie beznadziejności.
Więc może lepiej odpuścić i cieszyć się życiem. Czy waga musi naprawdę kierować naszym życiem?
Co myślicie? Jakie jest wasze doświadczenie?
Trzymajcie się ciepło i bądźcie silni!
Aga

11 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm..... Zgadzam się z tobą co pewnie już wiesz. co myśle? ŻE JESTEM Z CIEBIE DUMNA, ŻE TO POWIEDZIAŁAŚ I MAM OCHOTĘ CIĘ PRZYTULIĆ NAJMOCNIEJ JAK POTRAFIĘ. Tak, tylko to mam do powiedzenia. Dziękuję ci. Kropeczka ♥
    trzymaj się silny człowieczku!

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz sporo racji, ED do tego właśnie prowadzi. Dlatego trzeba zachować granicę między pro-aną a zaburzeniami odżywiania. Odnoszę wrażenie, że zabrnęłaś w to stanowczo za daleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednocześnie podziwiam Cię, że to przyznajesz :)

      Usuń
    2. Hm. Granica. Jej nie ma.

      Usuń
  4. to rzeczywiście jest przykre, gdy spotkania rodzinne/towarzyskie stają się udręką i w efekcie nie potrafimy czerpać przyjemności z przebywania z kimś, albo ludzie są nie do zniesienia, bo jedzą albo są nie do zniesienia, bo właśnie nie jedzą i wydaje nam się, że są jeszcze lepsi od nas

    OdpowiedzUsuń
  5. zabuzenia odzysiania to straszna choroba i sama sie o tym przekonalam. ale to ze przyjaciele sie od nas odwrocato gowno prawda. prawdziwy przyjaciel zostaje, bez wzgledu na to w jakie gowno sie wpakowales. dlatego mi ktorzy odchodza nie sa warci naszej uwagi a ed to weryfikuje.

    http://pressurebetweenmyhips.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy człowiek rezygnuje, nawet po długim czasie, kiedy napotyka barierę nie do przejścia. Nawet przyjaciel. A izolacja przy ED może tworzyć właśnie taką barierę.

      Usuń
  6. Madre słowa kochana, trzymaj sie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam takiego problemu. Nie mam doświadczenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje stosunki bardxo sue pogorszuly zwlaszcza z mama w dodatku ona przytyla i sie jej przydze ludzi oceni ze wzgledu jak wyglada ich figura a kiedys przez miesiac nie odwiedzalam babci bo balam sie posilkow u niej i mimo ze nie jestem pro-ana od ponad roju to i tak nie odzyskalam wszystkich swoichvrelacji

    OdpowiedzUsuń