sobota, 26 marca 2016

My story.

najwyższa waga: 72 kg
najniższa waga: 55 kg
Nie mogę uwierzyć, że tak wiele dokonałam. Schudłam 17 kg!!!!
Wiele z Was pyta się, ile zajęło mi pozbycie się tego balastu i co jadłam. Więc zacznę od początku:) Pamiętam jak stanęłam na wagę i zobaczyłam ponad 70 kg, stwierdziłam, że już najwyższy czas przestać się oszukiwać... Zaczęłam codziennie biegać i obsesyjnie liczyć kalorie. Wtedy poleciały pierwsze kilogramy, ale waga stanęła na 68 i wtedy pojawiły się pierwsze kryzysy i powróciły napady. Gdy trochę się uspokoiłam, zaczęłam jeść trzy razy dziennie owsiankę. Bardzo mnie syciła i miała mało kalorii, tak schudłam do 65 kg. Kolejne 3 kg straciłam na wakacjach, żywiłam się sałatą i płatkami owsianymi na wodzie... Prawdę mówiąc, bardziej przypominało to głodówkę, aniżeli dietę. Ostatni etap był chyba najtrudniejszy, gdyż waga wracała, a ja jadłam i przeczyszczałam się na zmianę z głodzeniem. Teraz znów zaczyna wszystko wracać do normy. Jednak od czasu do czasu (tj. raz na 2 tygodnie) potrzebuję jedzenia: drożdżówek, pączków, czekolady itd. Daję mi to poczucie bezpieczeństwa, czuję się dobrze, choć przez chwilę... Kłopoty, terminy. praca czy obowiązki znikają. Jest mi dobrze... Wiem, że to uciekanie od problemów, tzn. 'comfort eating', ale na razie nie chcę tego zmieniać. Z biegiem czasu napady będą coraz rzadsze, a baton czy czekolada nie będą równoznaczne z porażką czy pocieszeniem.
Utrata kilogramów w sumie zajęła mi 2 lata. Było trudno, płakałam i krzyczałam, chodziłam głodna i smutna, ale pojawiały się dobre momenty.
Teraz sie nie odchudzam. Jestem zawalona tłumaczeniami, terminami, więc cały czas pracuję. Piję mnóstwo kawy i mało jem, gdyż umiem pracować tylko z pustką w żołądku, mam na myśli charakterystyczne 'ssanie' (na pewno wiedzie, o co mi chodzi).
Najważniejsze to uświadomić sobie, że jedzenie to paliwo dla organizmu. I tylko przez taki pryzmat należy je traktować.
Trzymam kciuki za wasze przemiany! Mam nadzieję, że wszyscy osiągniemy swoje cele i odnajdziemy spokój i szczęście <3
Buziaki
Aga

11 komentarzy:

  1. Byłam jedną z pytających, więc cieszę się, że napisałaś ten post. Też jak wcześniej się odchudzałam parę lat temu to szłam w tym kierunku, czyli np. jedzenie cały dzień płatków z mlekiem, ale teraz muszę się pilnować, bo mam problemy ze zdrowiem (aktualnie głównie leczę się z bakterii w żołądku), dlatego głównie staram się wdrażać powoli i jednak dostarczać organizmowi potrzebnych składników.
    Podziwiam bardzo, że tak schudłaś, a to zdanie o paliwie dla organizmu daje do myślenia:) Trzymaj sie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś godna podziwu ! Świetne osiągnięcie ,BRAWO:* Powodzenia dalej ! Trzymaj się CHUDO<3

    OdpowiedzUsuń
  3. kochana jestem z Ciebie taka dumna! TYLE OSIĄGNĘŁAŚ!
    Utożsamiam się z tym postem, ale niestety jestem na etapie "jadłami przeczyszczałam się na zmianę z głodzeniem"...
    Zawsze trzymam za Ciebie kciuki! i nic tylko brać z Ciebie przykład <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Osiagnelas bardzo duzo, szczerze podziwiam i zycze powodzenia-:)

    OdpowiedzUsuń
  5. jutro zaczynam Alice's Diet albo H&S Diet i potrzebuję wsparcia, jest ktoś chętny?

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow,podziwiam, że tak Ci się udało, jesteś świetna :O
    przy okazji:
    idiotyzmdoskonalosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny blog, zapraszam na mój (dopiero zaczynam) http://w-drodzedo-perfekcji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku tylko pozazdrościć. Ja po świętach nie mogę się zebrać musze codziennie zmniejszać ilość spożytych kcal. Zapraszam do mnie kochana (dopiero zaczynam) http://idizzzy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej chcę założyć konfe na facebooku dla motylków jeśli ktos chętny pisać na e-mail : natalinka800@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo Wam dziękuję za tak miłe komentarze!

    OdpowiedzUsuń
  11. Motylki! Ratujcie! Która z was mogła by mi pomóc zacząć, stać sie przyjaciółką Any? Bardzo prosze.. Nie nawidzę swojego ciała:'( Moje GG->>>58798655
    a to mail->>> go.gosieniczka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń