sobota, 13 lutego 2016

Bilans 26 i "jedzenie na wyzdrowienie".

Napady, co z nimi robić? Akceptować czy zwalczać?
Otóż, żeby zwalczyć, trzeba je zaakceptować (paradoks, prawda?). Oczywiście, że najlepiej zrozumieć, dlaczego napad obżarstwa się pojawia, spróbować zaradzić i go wyeliminować. Jednak, nie przychodzi łatwo. Więc, jeszcze pojawi się ten mały potwór, to najlepiej mieć na niego wywalone. Okey, najadłam się, nie powinnam, ale czasu nie cofnę (ale jedzenie też nie zwymiotuje, bo będzie to równoznaczne z poddaniem się, a przecież jestem silna). Trudno stało się, ale jutro jest dzień, i będzie wszystko dobrze!
Kochani, bądźmy pozytywni. Napady na pewno prędzej czy później się pojawią i moim zdaniem, nie zwycięstwem jest od razu je wyeliminować. Odniesiemy sukces, gdy nie będziemy wymiotować, ćwiczyć obsesyjnie czy brać środków przeczyszczających.
Ważne jest to, czym się "zapchać", gdy czujemy, że napad się zbliża. Oto produkty, które ja jem:
-twaróg chudy ok. 80 kcal/100g (samo białko, które zapycha i nie czujecie głodu)
-sałaty (można je jeść do woli, nawet paczkami, jeśli będzie taka potrzeba)
- surowe warzywa np. marchewki, kalafior, ogórek
- mrożone warzywa
- kefiry, maślanki, jogurty (najlepiej bez tłuszczu, żeby miały jak najmniej kcal)
- pieczywo chrupkie (są dostępne pieczywa, które w paczce mają 100 kcal)
Bilans:
I kawa z mlekiem
II owsianka na wodzie
mnóstwo płynów: woda, herbata, kawa
Kochani, pamiętajcie, jeśli zdarzy się napad, to nie przejmujcie się, pomyślcie dlaczego się zdarzył i najważniejsze: NIE POZWÓLMY, BY JEDZENIE NAMI RZĄDZIŁO!
Trzymam mocno kciuki! Bądźmy chude, szczęsliwe i zdrowe!
Buziaki
Aga

4 komentarze:

  1. Popieram:) Dużo już dokonałaś i jesteś super! Nie zapominaj o sukcesach i dniach jakie były wg Ciebie świetne, to daje dużo pozytywnej energii:) Na te przebrzydłe napady pomaga zwolnienie tempa też. Mniej się zje i może chęć na jedzenie sama minie;) Dobrze się sprawdza odkładanie jedzenia na potem^^ To czego teraz nie zjemy z tego chudniemy ;) Pozdrówki!

    OdpowiedzUsuń
  2. mądre słowa i akurat trafiłaś, bo wczoraj dostałam okres i wieczorem zjadłam garść czipsów, ale szybko się opamiętałam i poszłam spać, nie wiem czy wytrwam ten weekend, tyle pokus wokół ;( dobrze, że u Ciebie lepiej, trzymaj się ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny post, napady powodują u wielu z nas chęć poddania się, a to nie o to tu chodzi.
    Bilans równie piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny bilans! Super post ,taki życiowy . Masz rację nie można zrażać się po jednym niepowodzeniu ,ważne żeby wyciągnąć wnioski na przyszłość. Powodzenia :* Trzymaj się CHUDO<3

    OdpowiedzUsuń