niedziela, 28 lutego 2016

Bilans 31.

I owsianka na wodzie, kawa z mlekiem
II surówka z białek kapusty
III sałata z rukolą
Od kiedy codziennie uprawiam jogę, mam więcej energii. Mam wrażenie, dla niektórych pewnie naiwne, że wszystko jest możliwe.:-)
Bardzo Wam dziękuję za komentarze i wsparcie.
Buziaki
Aga

środa, 24 lutego 2016

Bilans 30.

I owsianka na wodzie, kawa z mlekiem
II twaróg (150 g), kalarepa
III ciecierzyca gotowana 1/2 szklanki
Kawa - 6

środa, 17 lutego 2016

Bilans 29.

I owsianka na wodzie, kawa z mlekiem  240 kcal
II twaróg, rzodkiewka  200 kcal
III sałata  150 kcal
IV pieczywo ryżowe  120 kcal
V migdały  200 kcal
Total: 910 kcal - 300 kcal= 610 kcal
Trening: total fitness: -300/350 kca
kawa - 7

wtorek, 16 lutego 2016

Bilans 28.

I owsianka na wodzie, kawa z mlekiem  240 kcal
II twaróg rzodkiewka  150 kcal
III warzywa na pare z sosem  200 kcal
IV makaron razowy  150 kcal
Total: 740 kcal

niedziela, 14 lutego 2016

Bilans 27.

Dzisiaj od bardzo dawna zjadłam kolację. Czuję, że przytyłam, pewnie ok. 2 kg, ale zaraz ruszy metabolizm i ów nadbagaż zniknie :)
I owsianka na wodzie, kawa z mlekiem 250 kcal
II sałata, pieczywo chrupkie  220 kcal
III 2 małe ziemniaki  30 kcal
IV 2 kromki chleba z białym serem 160+30=190 kcal
Total: 690 kcal

sobota, 13 lutego 2016

Bilans 26 i "jedzenie na wyzdrowienie".

Napady, co z nimi robić? Akceptować czy zwalczać?
Otóż, żeby zwalczyć, trzeba je zaakceptować (paradoks, prawda?). Oczywiście, że najlepiej zrozumieć, dlaczego napad obżarstwa się pojawia, spróbować zaradzić i go wyeliminować. Jednak, nie przychodzi łatwo. Więc, jeszcze pojawi się ten mały potwór, to najlepiej mieć na niego wywalone. Okey, najadłam się, nie powinnam, ale czasu nie cofnę (ale jedzenie też nie zwymiotuje, bo będzie to równoznaczne z poddaniem się, a przecież jestem silna). Trudno stało się, ale jutro jest dzień, i będzie wszystko dobrze!
Kochani, bądźmy pozytywni. Napady na pewno prędzej czy później się pojawią i moim zdaniem, nie zwycięstwem jest od razu je wyeliminować. Odniesiemy sukces, gdy nie będziemy wymiotować, ćwiczyć obsesyjnie czy brać środków przeczyszczających.
Ważne jest to, czym się "zapchać", gdy czujemy, że napad się zbliża. Oto produkty, które ja jem:
-twaróg chudy ok. 80 kcal/100g (samo białko, które zapycha i nie czujecie głodu)
-sałaty (można je jeść do woli, nawet paczkami, jeśli będzie taka potrzeba)
- surowe warzywa np. marchewki, kalafior, ogórek
- mrożone warzywa
- kefiry, maślanki, jogurty (najlepiej bez tłuszczu, żeby miały jak najmniej kcal)
- pieczywo chrupkie (są dostępne pieczywa, które w paczce mają 100 kcal)
Bilans:
I kawa z mlekiem
II owsianka na wodzie
mnóstwo płynów: woda, herbata, kawa
Kochani, pamiętajcie, jeśli zdarzy się napad, to nie przejmujcie się, pomyślcie dlaczego się zdarzył i najważniejsze: NIE POZWÓLMY, BY JEDZENIE NAMI RZĄDZIŁO!
Trzymam mocno kciuki! Bądźmy chude, szczęsliwe i zdrowe!
Buziaki
Aga

czwartek, 11 lutego 2016

Pamiętnik bulimiczki cz. III - jedz, ćwicz i bądź szczęśliwa!

Ile ważę? Nie wiem i prawdę mówiąc, na razie mnie to nie obchodzi. W wychodzeniu z bulimii bardzo ważne jest (przynajmniej w moim przypadku) uczycie sytości. Jem dużo, ale produkty które wybieram to warzywa. Jem zatrważające ilości sałaty i czuję się wspaniale (uśmiecham się, pisząc o niej<3 ). To, że ciąży mi jedzenie na żołądku, daje poczucie bezpieczeństwa, ale nie mam wyrzutów sumienia, bo sałata czy warzywa przyrządzone na parze, nie mają prawie kalorii.
Po drugie, ćwicz. Wczoraj zaczęłam cardio i choć czuję najmniejszy mięsień, to jestem mega zadowolona. Jestem z siebie dumna i czuję, że wyciskanie z siebie siódmych potów, daje efekty.
I najważniejsze, bądź szczęśliwa. Pierwszy raz w życiu, czuję, że ten rozdział w życiu mam za sobą. Jestem zadowolona i mam mnóstwo energii. Oczywiście, nie mogę się poczuć zbyt pewnie, ponieważ napady wrócą, ale myśląc, że mam całe życie przed sobą i tyle do osiągnięcia, zdobycia, bulimia odchodzi na dalszy plan. Zawsze będzie częścią mojego życia, ale nie będzie nim władać. Warto sobie uświadomić, że zaburzenia odżywiana są tylko skutkiem ubocznym naszych problemów, więc warto zastanowić się, co idzie nie tak, że znowu wymiotujesz, obżerasz się i głodzisz. Jedzenie nie rozwiąże problemów!!!
Kochani, powodzenia! Wierzę, że wszystko się ułoży i będziemy szczęśliwi. Warto czasem spojrzeć w lustro i powiedzieć tej osobie, że jest wartościowa, piękna i mądra :)
Buziaki, trzymam mocno kciuki!
Aga
PS. Piszcie, co wy polecacie jeść, które produkty Was zapychają i mają mało kcal. I jak radzicie sobie z nadchodzącymi napadami - czytanie, bieganie a może oglądanie filmy?
Jeśli chcecie popisać albo macie pytanie, piszcie: tojanapewno@gmail.com
https://moodymandy.com

poniedziałek, 8 lutego 2016

Bilans 25.

Poniedziałek
I owsianka na wodzie. kawa z mlekiem
II zupa jarzynowa, kromka chleba z pastą z awokado
III zupa jarzynowa, kromka chleba z pastą z awokado
Wtorek
I owsianka na wodzie, kawa z mlekiem
II makaron ryżowy z twarogiem
III sałata

czwartek, 4 lutego 2016

I am back!

Pomału wszystko wracam do normy. Czuję się słabo, psychicznie i fizycznie. Nie mam na nic chęci i siły. Czuję, że nigdy nie uwolnię się w pełni od bulimii, ale mam wrażenie, że yoga mi pomaga. I tego się będę trzymać, yoga i bieganie (do którego wracam).
Dziękuję Wam za wsparcie, dzięki Wam to przetrwałam :)
Poniedziałek
kawałek chałki
kromka chleba pełnoziarnistego z masłem
Wtorek
owsianka na wodzie, kawa z mlekiem
twaróg z makaronem ryżowym
sałata
-yoga
Środek
owsianka na wodzie, kawa z mlekiem
zupa jarzynowa
sałata
-running 1:03:47
-yoga
Czwartek
owsianka na wodzie, kawa z mlekiem
zupa jarzynowa
2 kromki chleba z białym serem
2 grzanki
yoga


poniedziałek, 1 lutego 2016

Never give up & fight!

Kolejny post i waga w czwartek. Na razie walczę, ciężko mi idzie. Dziękuję Wam za wsparcie i proszę, byście byli przy mnie. Bardzo Was potrzebuję.
Myślałam, że mam to już za sobą, jednak nawrót następuje w najbardziej nieoczekiwanym momencie...
Dziękuję za wszystko <3
Aga
http://www.healthyplace.com/