piątek, 29 stycznia 2016

Bilans 24.

I owsianka, kawa z mlekiem
II jabłko, 50 g twarogu chudego
III miska zupy jarzynowej
kawa - 5
Przepraszam Was za moja nieobecność, ale muszę sobie poukładać kilka spraw w głowie. Nie mam psychicznie siły, żeby o tym pisać.
Mam nadzieję, że niedługo wszystko wróci do normy. Mogę Wam powiedzieć tyle, że BULIMIA wróciła.... A ja nie mam siły z nią walczyć....

8 komentarzy:

  1. Kochana musisz walczyć :/
    Trzymam kciuki

    xoxo Blair

    OdpowiedzUsuń
  2. Odwróć głowę od mia! Zajmij się czymś innym. Myślisz o napadach to możesz je mieć;/ Bądź twarda i skup się czym prędzej na sukcesie! Nie pozwól sobie na zmarnowanie tego co już osiągnęłaś, jedzenie nie jest tego warte... Trzymaj się ciepło i zerkinij czasem do mnie:) Dopiero zaczynam :)
    http://vanessa-motyl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedzenie jest po to żeby cię utrzymać przy życiu. Jest energią. Jesz po to żeby mieć siłę, aby móc się realizować spełniać swoje marzenia. Jedz po to żeby jeść, nie żyj po to żeby jeść. Spróbuj wymioty zamienić na aktywność fizyczną, planuj swój czas, staraj się spędzasz dużo czasu poza domem. Trzymam za Ciebie kciuki! Masz tą siłę.

    OdpowiedzUsuń
  4. zaczęłam się niepokoić kochanie!
    musisz jeść żeby mieć siłę i każdego dnia stawiać czoła kolejnym wyzwaniom. Wierzę, że ten zły stan pójdzie w zapomnienie i więcej nie wróci, nie poddawaj się <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana, już długo odwiedzam Twojego bloga, jesteś moją motywacją, nie możesz się poddać. Znajdź w sobie siłę, trzymam za ciebie kciuki, jeśli zdecydujesz się napisać o swoich problemach, może będzie Ci łatwiej. Bilans taki piękny, malutki <3

    OdpowiedzUsuń
  6. zmartwiłaś mnie ;( kochanie, jesteśmy z Tobą i trzymamy kciuki, żebyś wygrała tę walkę

    OdpowiedzUsuń
  7. IDę jutro po skierowanie do psychiatry, bo też sobie z nią już nie radzę.

    OdpowiedzUsuń