wtorek, 17 listopada 2015

Pamiętnik bulimiczki - cz. II

Było tak dobrze....
Wczoraj miałam napad. Dzisiaj standardowo głodówka i tabletki. Tak bardzo chciałabym, żeby ktoś wiedział, by mi pomógł. Już nie mam siły z tym walczyć, mam wrażenie, że to jest silniejsze ode mnie.
Trwa od 4 lat, ile można walczyć skoro nie widać efektów, zmian?
Nie wiem co robić....
Czuję się taka słaba. Cały czas obiecuję sobie, że to ostatni raz, ale bezskutecznie.
Mam nadzieję, że ten napad, był ostatnim.


8 komentarzy:

  1. Uwierz w to całą sobą. Masz wątpliwości do tego, czy będzie ostatni czy nie, bo nie całkiem w to wierzysz. Dasz sobie radę i już! ;3
    Powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Napisałam do Ciebie maila, jeśli możesz odpowiedz. Ola :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie chce na dzień dobry się wymądrzać, ale wiesz - pomyśl raczej dlaczego był napad? czy głodówka to dobry sposób? nie lepiej np. zrobić 100 brzuszków więcej spalić nadmiar kalorii :) i nie głodować, bo te głodówki powodują że potem rzucamy się na jedzenie? musisz pomyśleć co sprawia że był napad, powiedzieć sobie to na głos i zmienić się :)

    swoją drogą ja dopiero dzisiaj założyłam bloga, i sterdecznie zapraszam http://forever-or-no.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana nie wiem czy głodówka to dobry pomysł. Raczej staraj się powoli ograniczać jedzenie ,eliminować produkty bo tak wpadniesz w koło głodzenia się ,jedzenia i wymiotowania. Bądz silna ! Dasz sobie radę tylko nie narzucaj sobie za bardzo :*Powodzenia! Trzymaj się CHUDO<3

    OdpowiedzUsuń
  5. jakie tabletki wzięłaś?
    słuchaj, wiem, co czujesz. napady są bardzo złe, nie lubię ich. one przeczą anie- musimy kontrolować jedzenie. bo kto inny za nas to zrobi? trzymaj się cieplutko, mam nadzieję, że dziś było lepiej <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli chcesz żeby Ci ktoś pomógł to poproś o pomoc- proste. A jeśli nie to nie udawaj ,że chcesz z tego wyjść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby to było takie proste, ten post by nie powstał.

      Usuń
  7. Myślę, że w miarę wiem, co czujesz. Mimo że bloga prowadzę od kilku dni to walka z samą sobą trwa o wiele dłużej... Najgorsze w tym wszystkim jest to, że na to nakładają się jeszcze inne problemy, a nikt tego nie zauważa. Niby mam przyjaciółki, ale nie rozmawiamy ze sobą o wszystkim... Chcę, aby to wszystko się już skończyło... Albo przynajmniej, żebym miała z kim o tym porozmawiać... Trzymaj się, wiem, że to nie jest łatwe :)

    OdpowiedzUsuń