niedziela, 31 sierpnia 2014

Nowy rok szkolny, nowe postanowienia.

Jutro już 1. września. Nie mogę uwierzyć, że znowu będę siedziała w ławce i kuła po nocach. Wczoraj byłam na zakupach. Czułam się niesamowicie, mierząc spodnie, w których moje nogi wyglądały jak szyny do nieba. (Odchudzam się m.in. dlatego, by móc chodzić w takich ciuchach.) Oto mój plan na nadchodzący rok:
1. Jeść 3-4 posiłki dziennie, robić bilanse bez liczenia kcal.
2. Brać lekkie śniadania do szkoły np. pumpernikiel z twarogiem i rzodkiewką.
3. Chodzić na siłownię 3 razy w tygodniu.
4. Systematycznie uzupełniać bloga (min. 2 razy w tygodniu)
5. Raz w tygodniu biegać długodystansowo (<10 km)
6. Ćwiczyć jogę i pilates, gdy jestem smutna lun zdenerwowana zamiast poddawać się napadowi.
7. Do końca roku (tym razem kalendarzowego) osiągnąć wagę 50-52 kg.
8. Ważyć się raz w tygodniu.To będzie najtrudniejsze, bo robię to codziennie:-(
Mam nadzieję, że ten plan, mówiąc kolokwialnie wypali i będę mogła się pochwalić niedługo moimi osiągnięciami.
Życzę Wam powodzenia w nadchodzącym roku szkolnym. Głowa do góry, za 10 miesięcy będą znowu wakacje!
Buziaki, Aga.

środa, 20 sierpnia 2014

Dwudniowe wyznanie - głodówka.

Dzisiaj trochę przegięłam z jedzeniem, dlatego postanowiłam zrobić dwudniową głodówkę. Oto, co jest na niej dozwolone:
*kawa
*herbata
*woda
Postaram się również ćwiczyć, żeby spalić dzisiejsze kalorie.
Kto się przyłącza? Zachęcam i pozdrawiam.
Buziaki, Aga.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Poniedziałkowy bilans.

Śniadanie: kawa z mlekiem
owsianka z pestkami dyni, słonecznikiem, siemieniem lnianym i płatkami migdałowymi
Lunch: 2 kromki pieczywa ryżowego
Obiad: sałata lodowa z ogórkiem, rzodkiewką, marchewką, jajkiem i ziarnami (jw.)
Kolacja: paczuszka ciastek Belvita ze szklanką mleka
Ćwiczenia:
chodzenie po sklepach  2h
A oto śniadanie mistrzów, czyli moja owsianka:)
Po raz pierwszy od dawna mój bilans wygląda zdrowo. Na początku przeraziłam się, że wyszło aż tak dużo, ale tak naprawdę nie przekroczyłam 900 kcal. Więc czym się martwić...
Pozdrawiam, Aga.


sobota, 16 sierpnia 2014

Moja przemiana...

Niby to tylko parę kilogramów, a czuję się jak inna osoba, zresztą nie tylko ja to zauważyłam. Udowodniłam sobie, ze potrafię, a to daje niesamowitego kopa. Tak, jestem szczęśliwa i dumna jak paw. Nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę 59 kg na wadze, pewnie będę krzyczeć i płakać ze szczęścia.
Bardzo Wam dziękuję za wsparcie. Teraz najważniejsze jest, aby się pilnować i zwiększać posiłki i liczbę kcal.
Buziaki, Aga.

piątek, 15 sierpnia 2014

Days: 39.&40.

Przez dwa dni jadłam to samo, tzn.:
2 kawy z mlekiem
owsianka
miska botwinki z 2 kromkami pieczywa ryżowego
pół gotowanej kukurydzy
Wczoraj poszłam z przyjaciółką na spacer, chodziłyśmy ok. 1h. Dzisiaj rano poprasowałam, wieczorem poćwiczę jogę.
Pozdrawiam i życzę Wam powodzenia. Buziaki. Aga:)
PS. Zmieniłam nazwę bloga na: I want to thin & fit

czwartek, 14 sierpnia 2014

Ciężka praca popłaca!

Dziś rano się zważyłam i ważę 62,9 kg!!! Nie mogę w to uwierzyć, jestem przeszczęśliwa. Wiem, że będziecie pytać jak to zrobiłam, dlatego zaraz Wam to wyjaśnię. Jadłam 3 posiłki dziennie (rano musli z jogurtem czy owsiankę, na lunch sałatę paluchem wieloziarnistym czy chlebem, to samo na kolacje) , bez liczenia kcal oraz biegałam co 2 dni. Nie pamiętam kiedy ostatni raz tyle ważyłam, chyba 3 lata temu, dlatego radość jest tak ogromna!
Będę Was systematycznie informować o moim sukcesach, mam nadzieję, że porażki nie będą miały miejsca.
Pozdrawiam, Aga.

niedziela, 3 sierpnia 2014

Podsumowanie.

Ciężka praca popłaca. Końcowa waga: 65 kg. Brzuch płaski jak deska:) Ale nie zamierzam spocząć na laurach. Zabierać ciuchy sportowe na wakacje i biegam co 2 dni (taki mam plan). Jestem bardzo ciekawa, ile schudnę podczas wypoczynku...
Bardzo Wam dziękuję za wsparcie. Życzę wspaniałych wakacji i do zobaczenia za 10 dni!
Pozdrawiam, ściskam Was mocno i ślę buziaki, Aga!
PS. Przestałam liczyć kalorię i ... waga zaczęła spadać!