sobota, 28 września 2013

Beznadziejny tydzień.

Czwartek i piątek był masakryczny. Dieta poszła w odstawkę całkowicie. W dodatku ze wszystkimi się kłócę, wszyscy doprowadzają mnie do szału.
Nie wiem co się ze mną dzieję, ale zaczęłam płakać. Mój pedantyzm i perfekcjonizm zaczynają mi przeszkadzać. Moja waga również. Zaczęło do mnie docierać, że nie mogę się uważać za perfekcjonistkę z takim ciałem, właściwie z takim tłuszczem. Mam dość wszystkiego, chciałabym już wyjechać na studia, mieć kawalerkę; ciszę i spokój. Ale muszę poczekać jeszcze 3 lata.
Pocieszam się tym, że czas mija niemiłosiernie szybko.
Bilanse:
22 września, niedziela 
warzywa na patelnie
2 kawy z mlekiem
woda
herbata
23 września, poniedziałek
2 kawy z mlekiem
pieczywo ryżowe
sok jabłkowy ok. 100 ml
owsianka
24 września, wtorek
2 kawy z mlekiem
herbata *4
owsianka
1 ogórek gruntowy
pieczywo ryżowe
25 września, środa
2 kawy z mlekiem
pieczywo ryżowe
warzywa na patelnię

Przestałam liczyć kalorie. Nie mam na to czasu i chcę również jeść bardzo małe ilości i wzrokowo oszacowywać, co i ile mogę zjeść.
Ćwiczę na w-fie regularnie i codziennie biegam, więc jest dobrze.
A jak tam u Was? Też "cierpicie" na zmienność nastrojów?
Pozdrawiam, Aga.

2 komentarze:

  1. Też się nie mogę pogodzić z tym jak wyglądam, z tą toną tłuszczu, której nigdy nie powinnam mieć.. To jak siedzieć w ciele które nie należy do Ciebie, Trzeba walczyć

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmienność nastrojów? Och, to już moja codzienność. Najgorsze jest, że najbardziej cierpią na tym moi najbliżsi. Zawaliłam? Jestem zła na siebie za myśl o tym, jaki mam bałagan w moim życiu, jedzeniu, irytuje mnie jedzenia? Tak, powkurzajmy się, bądźmy podirytowani, wydzierajmy się i bądźmy chamscy na bliskich. Nie chcę tak, ale tak jest. .. Też chciałabym już na studia. Ciągle myślę o tej 'niezależności', że nikt ci nie będzie patrzyć na talerz, będę mogła ćwiczyć do woli... Niestety, to ciągle trzy lata. Z drugiej strony już mi smutno z powodu mojej rodziny. To beznadziejne.

    Trzymaj się kochana! Damy radę ! Trzeba w to wierzyć. No i przede wszystkim - nadzieja!!! :)

    OdpowiedzUsuń