sobota, 17 sierpnia 2013

Pro Ana - moje nowe życie.

Bardzo rzadko, jeśli w ogóle piszę tu o Anie. Ale tak naprawdę dzięki niej się odradzamy. To ona daje nam nowe życie. Stajemy się nowymi ludźmi, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Ona daje nam wybór: albo jesz i jesteś gruba i nieszczęśliwa, albo nie jesz i jesteś chuda i szczęśliwa.
Ja podjęłam decyzję. Chcę być chuda. Chcę by ludzie się za mną oglądali, by przy schylaniu się było mi wydać kręgosłup... Zresztą, to nie tylko moje marzenia.
Od dziś koniec wymówek. Skończyło się: raz na wozie, raz pod wozem. Musimy się w końcu w sobie zebrać. Fala porażek musi się skończyć!
Jutro podam bilans z dwóch. A teraz bierzmy się do roboty.
Powodzenia. Trzymam za Was wszystkie kciuki.
A tak moje kochane, będą wyglądać nasze ciała!:)

3 komentarze:

  1. "Fala porażek musi się skończyć!" tak tak tak! :)
    Musimy osiągnąć cel być chude i dumnie iść przez życie.
    Chudość to siła.

    Mam pytanie ile teraz ważysz?

    http://skinnydream96.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chętnie bym z Tobą pogadała, musimy się jakoś umówić

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jesteś szczęśliwa dlatego, że jesteś chuda. Byłam cholernie chuda, cholernie znerwicowana i cholernie chora.
    Dzisiaj wiem, że jestem szczęśliwa bo chcę byc szczęścliwa. Tylko dlatego.

    http://projekt-bitch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń