czwartek, 1 sierpnia 2013

Początek pięknej przyszłości, koniec wymówek.

Szybko się obudziłam, prawda? Postanowiłam sobie, że do 1 września schudnę do 55 kg. Przynajmniej!
Wszystko zaczęło się od tego, że zaczęłam przeglądać gazetkę Mango (mają fantastyczne ciuchy, uwielbiam ten sklep). Uświadomiłam sobie, że niedługo znowu trzeba będzie założyć rurki. A ja chcę wyglądać ładnie. Chciałabym pójść do sklepu i bez problemu wziąć "eskę", pójść do przymierzalni i powiedzieć: pasują!
Marzenie... Postanowiłam (znowu), że będę jeść owoce, warzywa, ryby i nabiał. Spróbuję. Znowu będę pisać opisywać dni na blogu, bo wiem, że to mi pomaga. Jest to dla mnie ogromną frajdą.
Pomalutku wracam do rzeczywistości. Oczywiście wspominam jeszcze piękną Turcję, w której zakochałam się. Uświadomiłam sobie, że to już półmetek i za miesiąc trzeba będzie znowu spiąć i wrócić do szkoły. Masakra! Pozdrawiam i bardzo dziękuję Wam za to, że tu zaglądacie. Aga.
A to moja idolka. Moja największa thinspiracja, no i jeszcze Księżna Diana.

2 komentarze:

  1. Ona mi zawsze wygląda na taką smutną osobę - i to jedno mi się w niej nie podoba niestety ;-/
    Ja mam jeszcze całe dwa miesiące do czasu rozpoczęcie roku akademickiego - na szczęście ;-)
    10 kg w miesiąc? Będę trzymała kciuki <3

    http://projekt-bitch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Cholera, też sobie wyznaczyłam spory cel do 1 września, ale dzisiaj się załamałam. Mam nadzieję, że Tobie pójdzie lepiej. <3

    http://40kg-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń