środa, 14 sierpnia 2013

Lustro.

Stanęłam dzisiaj przed lustrem.
Pierwszy raz od bardzo dawna.
Przełamałam się.
Założyłam obcisłe spodnie i poszłam zobaczyć swoje odrażające odbicie.
Płakałam.
Krzyczałam.
Płacz zwykle sprawia, że jest nam lżej.
Lecz tym razem było inaczej.
Zostałam przez niego spoliczkowana.
Poczułam, że jestem więźniem własnego ciała.
Że to nie mogę być ja.
To nie ja!
Zastanawiałam się, kto jest po drugiej stronie?
Patrząc na siebie, widziałam obcą osobę.
Kim ja właściwie jestem?
Czy ja istnieję, czy to wytwór mej wyobraźni?
Teraz się zastanawiam: gdzie się podziała tamta Agata?
Czy kiedyś wróci...

1 komentarz:

  1. Wróci! Bo zbierze się w sobie i będzie walczyć!

    <3

    OdpowiedzUsuń