czwartek, 15 sierpnia 2013

Głodówka.

Dziś postanowiłam dać wolny dzień mojemu żołądkowi i urządzić sobie małą głodówkę (dozwolona jest herbata i kubek kawy, bez której bym nie przeżyła). Po pierwsze mam strasznego lenia i nie chce mi się przygotowywać posiłków, a po drugie nie będę nic jadła, bo nie chcę mi się ćwiczyć. Jestem masakrycznie słaba. Kręci mi się w głowie. Szkoda gadać...
Tak więc, by Was moje kochane zmotywować, dodaję parę thinspirujących fotek.
Pozdrawiam, Aga.

5 komentarzy:

  1. Świetnie, że wybrałaś głodówkę. Zapewniam Cię, że gdybyś przytrzymała się w takim stanie jeszcze 2 dni czułabyś się jak w euforii. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jednodniowa głodówka to dobry pomysł.
    Gdybyś ty wiedziała jak mi się nie chce przygotowywać żarcia...
    Powodzenia kochana ! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam na mojego bloga pro ana. Twojego mam już na swojej liście, skrycie liczę na rewanż ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam osoby, które wytrzymują głodówki. Ja nigdy nie daję rady, muszę zjeść cokolwiek, choćby jednego wafla ryżowego, żeby mieć siłę na ćwiczenia i ogólnie normalne funkcjonowanie. Dlatego wiesz szacun dla cb za wytrzymywanie głodówek!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny czy nie macie tak że po całym dniu głodówki następnego dnia rzucacie się na jedzenie? Macie jakieś sposoby na zatrzymanie tego łaknienia?

    OdpowiedzUsuń