środa, 3 lipca 2013

Bilans - 3 lipca

dwie kawy z mlekiem
dwie kromki pieczywa ryżowego z twarogiem i ogórkiem
brokuły z fasolka szparagową
kawałek sernika

Dziś oglądałam "Requiem dla snu". Film dał mi naprawdę wiele do myślenia. Choć bohaterka jest ode mnie dużo starsza, ale jej historia bardzo mną wstrząsnęła. Uświadomiłam sobie, że najgorsze co mnie może spotkać to podzielenie jej losów. Szpital, którego bardzo boję, choć wiem, że nie ma szans, bym do niego trafiłam. Ten film otworzył mi oczy. Nie zamierzam się więcej głodzić, przeczyszczać i robić tego typu rzeczy. Jem normalnie, staram się. Będzie ciężko, bo nie łatwo zerwać ze starymi zwyczajami, ale warto. Pierwszym krokiem będzie zjedzenie coś przy znajomych, czy rodzinie. Jeśli to mi się uda, reszta pójdzie z górki. Trzymajcie za mnie kciuki.
Zastanawiam się, czy nadal warto się nazywać Aga ProAna. Chyba nie? Chyba nie warto na to tracić życia. A Wy jak myślicie? Zdrowa dieta i ćwiczenia to pogromcy nadwagi.
Pozdrawia, Aga.

5 komentarzy:

  1. Zdrowie to nie Ana, wszyscy się chyba zgodzą.. Postaw lepiej na zdrowszą utratę wagi.. Ćwiczenia w dużej mierze ;) Powodzenia ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację w 100%. Tylko jak mówiłam, nie tak łatwo się od niej odciąć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Warto, ja tak robię. Trudno jest się odzwyczaić, ale jest tak, że zawsze można jeść mniej, ale zdrowiej, prawda? trzymam kciuki ..; *

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację kochana, ale jeśli chcesz być na zdrowej diecie i ćwiczenia to miej świadomość, że nadal są dziewczyny odchudzające się w stylu pro-ana, które wcale nie zamierzają tego zmieniać. Jak to mówią nawrócić całego świata się nie da ;>
    Powodzenia ! ;3

    OdpowiedzUsuń