poniedziałek, 17 czerwca 2013

Obrzydzona samą sobą.

Dziś stanęłam na wadze i zobaczyłam 71,5 kg. Fantastycznie, dałam popis. Poczułam nie tylko ogromne obrzydzenie do samej siebie, ale litość. A ja uważam, że nie ma nic gorszego niż litość. Nie chcę tak wyglądać. Chcę przestać nienawidzić samą siebie. Chcę w końcu być chuda. Ostatnio bardzo często się zastanawiam, dlaczego akurat ja mam takie problemy. Dlaczego to na mnie spadło. Dlaczego nie mogę być zwykłą dziewczyną, chodzącą na imprezy (których zresztą nie cierpię) i bawiącą się, korzystającą z życia?
Jest mi jeszcze bardziej przykro, bo wchodzicie na mojego bloga, czytacie go. Piszę w komentarzach, że damy radę i nagle wywijam tai numer. Jest mi strasznie wstyd...
Czas chyba przekreślić wszystko grubą krechą i zacząć od początku. Ale, ile razy można?
pinger.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz