sobota, 29 czerwca 2013

Depresja?

Nawet nie wiem od czego zacząć. Nie chcę po raz kolejny się Wam żalić jak mi źle, że jestem sama z tym wszystkim. Zaczęły się wakacje, razem z nimi ogromne problemy. Jeziora, baseny, morza itp. Zaraz zaczną się wyjazdy, a ja jestem przerażona, bo nie chcę żeby ktoś mnie zobaczył. Boję się reakcji ludzi na mnie, choć wiem, że jestem normalna. Nie mam nadwagi, podobno jestem ładna (wszyscy mi tak mówią. - Jesteś piękna i inteligentna. -Skoro tak, to dlaczego w tym siedzę po uszy?), ale... mój umysł twierdzi inaczej. Zaczynam popadać w coraz większą depresję, którą z dnia na dzień coraz trudniej ukryć. Ostatnio odmówiłam mamie pójścia do restauracji tylko dlatego, że nie lubię, a wręcz się boję jeść kiedy inni się na mnie patrzą. Pewnie wiecie dlaczego. W poniedziałek dodam bilans z weekendu. Pozdrawiam. Aga.
Trzymajcie się i jak coś, to piszcie.
tojanapewno@gmail.com

czwartek, 27 czerwca 2013

Czy warto się bać?

Boję się wyjść z domu. Boję się, że nie schudnę i zawsze będę tak gruba. Boję się, że zawsze będę nieszczęśliwa. Boję się, że ktoś się o mnie dowie. Że pójdę na leczenie albo do szpitala. Boję się, że nie wyzdrowieję. Wiem, że jedno zaprzecza drugiemu, ale skoro się sama w to wpakowałam, to sama się muszę z tego wydostać. Boję się, że nie dostanę się na prawo. Że nie spełnię postawionych przez siebie celów. Najbardziej się jednak boję, że będę sama...
Ale czy na prawdę warto się bać? Może czasami trzeba postawić na jedna kartę i spróbować? Wiem, wiem, łatwo się pisze, ale gorzej zrobić. Jestem typem człowieka, który robi w otoczeniu za "przyzwoitkę".
Jestem tą grzeczną, poukładaną z planami zawodowymi na najbliższe dwadzieścia lat dziewczyną, której nie w głowie imprezy i chłopcy. Która nie zrobi nic bez namysłu, która zdaje sobie sprawę z konsekwencji. Ale skoro ja dam radę, to Wy nie będziecie miały problemu! Życie jest tylko jedno, szkoda tracić czas na obawy. Pozdrawiam.

HEY - Do Rycerzy, do Szlachty, do Mieszczan
Toż to zwykły lęk
Rudą warstwą wżera się
Korodujesz dzień za dniem 
Uniwersum jest
Stąd do zawsze ciągnie się
Na Twój obraz podobieństwo Twe

Jesteś cenny tak jak ja
Jesteś piękna tak jak ja
Jestem dzielna tak jak Wy
Niebezpiecznie wręcz

Pozwól ciszy tej w małżowinie rozlać się
Pod powieki ciemność wpuść
odrzuć przestań ssać zsiadłym mlekiem ciężką pierś
Pępowiny powróz przegryź już

Jesteś cenny tak jak ja
Jesteś piękna tak jak ja
Jestem dzielna tak jak Wy
Niebezpiecznie wręcz

Jesteś cenny tak jak ja
Jesteś piękna tak jak ja
Jestem dzielna tak jak Wy
Niebezpiecznie wręcz

poniedziałek, 24 czerwca 2013

To wraca jak bumerang.

Ile razy sobie obiecałam, że już nie będę się przeczyszczać? Ostatnio mi nawet dobrze szło, ale wczoraj. Piekłam babeczki z kremem. Prawdę mówiąc nie lubię takich rzeczy, ale się skusiłam. Zjadłam dwie. Ile to mam kalorii, nie wiem. Pewnie tysiące. Nie mogłam sobie poradzić z myślą, że tak coś tłustego, słodkiego i ohydnego będzie we mnie. Jesteśmy tym co jemy, a ja nie chciałam być tłusta, dlatego zaparzyłam sobie 6 torebek senesu i wypiłam je duszkiem. Dodatkowo wzięłam 4 tabletki.
Co tu opisywać? Ból był okropny. Zwijałam się, bo nie mogłam wytrzymać. Aczkolwiek się opłaciło, bo senes podziałał.
Kochane, powiedzcie mi co ja mam robić. Chcę być czysta, a nie przesiąknięta tym świństwem.

sobota, 22 czerwca 2013

Jest taki głód...

Jest taki głód, który zna każda z Was. Nie jest on typowy. Wymaga od Ciebie pochłonięcia ogromnej ilości pokarmu. Nie umiem go opisać. nie odczuwasz wtedy burczenia w brzuchu, nie robi Ci się niedobrze i nie kręci Ci się w głowie. Coś głęboko w Tobie mówi Ci, że masz iść do sklepu i kupić to, co lubisz najbardziej. Oczywiście jeśli masz przy sobie drobne to to robisz. Jeśli nie to jesz to, co masz pod ręką. Gdy to całe "przedstawienie" się skończy, idziesz po cichu do toalety ze szczoteczką w ręku bądź włączasz czajnik, by zaparzyć senesu, czy bierzesz tabletki.
To taka ceremonia. Jestem przekonana, że każda przez nią przechodzi. Najbardziej mnie denerwują głupie komentarze pt. zapij głód wodą. Owszem to działa, jest to genialny sposób. Ale na co dzień. Nie w ten jeden dzień. Wtedy nie pomaga nic, nic prócz płaczu. Jest to jeden z tych dni, a jest ich bardzo, bardzo nie wiele, kiedy płaczę. Najdziwniejsze jest to, że nie płaczę by pozbyć się złych emocji, tylko dlatego, że czuję w środku ból, którego również nie potrafię opisać, bo to nie jest ból fizyczny.

piątek, 21 czerwca 2013

Jestem zmęczona.

Dziś wstałam o 10. Mimo to jestem padnięta. Nie spałam całą noc. Było tak gorąco, że chodziłam po całym mieszkaniu i nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Prawdę mówiąc nie wiem o czym pisać. Znowu mam strasznego doła. Wczoraj zawaliłam na całego. Nie wiem co sobie myślałam. Za trzy tygodnie jadę, a właściwie lecę na wakacje. Z jednej strony jestem prze szczęśliwa, bo strasznie chcę zobaczyć Turcję, a drugiej. Ostatnio doszło do mnie, że to co robię ma nazwę. Restrykcyjna dieta, ćwiczenia, a potem napad kompulsywnego obżarstwa i przeczyszczenie... To anoreksja - bulimiczna. Wszystko by było dobrze. Lubię utrzymywać dietę, ćwiczyć. Czuję się wtedy czysta. Przeraża mnie tylko ta druga strona. I nie wiem jak z nią walczyć...

czwartek, 20 czerwca 2013

Aqua Slim - recenzja

Aqua Slim - działanie
L-karnityna uzupełnia dietę osób aktywnych fizycznie
Chrom wspiera metabolizm makroskładników odżywczych, pomaga utrzymać prawidłowy poziom cukru we krwi
Garciniacambogia pomaga pozbyć się zbędnych kilogramów, zmniejsza uczucie głodu.
Jak stosować?
Jedną saszetkę dziennie mieszamy z 1,5 l wody. Pijemy przez cały dzień. Woda ma wtedy przyjemnie słodki smak i bardzo fajnie się ją pije.
Jak oceniam?
Dla mnie jest to świetny suplement diety. Piła to przez cały dzień, dzięki czemu nie odczuwałam głodu. 
Bardzo fajne działanie. Musze jednak przyznać, że każdy organizm reaguje inaczej, więc musicie się przekonać same. czy jest sens to pić.
Więcej informacji na aquaslim.pl

wtorek, 18 czerwca 2013

Oczyszczające warzywa i owoce

Winogrona - to bogate źródło kwasu elagowego, który unieszkodliwia związki rakotwórcze. Mają też krzem, który odpowiada za dobry stan skóry, włosów i paznokci.
Gruszki - zawierają substancje zasadotwórcze, m.in. żelazo, potas, wapń i magnez. Wspomagają usuwanie resztek produktów przemiany materii.
Cytryny - zawarte w niej antyoksydanty oczyszczają organizm. Szklanka wody z cytryną na czczo usprawnia trawienie.
Jabłka - są bogate w silne antyoksydanty, m.in. witaminę C oraz kwercetynę, które zwalczają wolne rodniki i pomagają obniżać poziom cholesterolu.
Buraki - najlepiej oczyszczają wątrobę z toksyn i przyspieszają usuwanie kwasu moczowego z organizmu. Są skarbnicą kwasu foliowego, manganu żelaza.
Pomidory - oprócz likopenu (silny antyoksydant) zawierają potas, który zapobiega zatrzymywaniu wody w organizmie. Wspomagają produkcję soków trawiennych.
Pietruszka - działa moczopędnie, dzięki czemu przyspiesza usuwanie szkodliwych substancji z organizmu. Natka jest dodatkowo źródłem żelaza.
Ogórki - składają się w większości z wody, która jest podstawą detoksu (rozrzedza mocz i przyspiesza jego wydalanie).

źródło: polki.pl

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Obrzydzona samą sobą.

Dziś stanęłam na wadze i zobaczyłam 71,5 kg. Fantastycznie, dałam popis. Poczułam nie tylko ogromne obrzydzenie do samej siebie, ale litość. A ja uważam, że nie ma nic gorszego niż litość. Nie chcę tak wyglądać. Chcę przestać nienawidzić samą siebie. Chcę w końcu być chuda. Ostatnio bardzo często się zastanawiam, dlaczego akurat ja mam takie problemy. Dlaczego to na mnie spadło. Dlaczego nie mogę być zwykłą dziewczyną, chodzącą na imprezy (których zresztą nie cierpię) i bawiącą się, korzystającą z życia?
Jest mi jeszcze bardziej przykro, bo wchodzicie na mojego bloga, czytacie go. Piszę w komentarzach, że damy radę i nagle wywijam tai numer. Jest mi strasznie wstyd...
Czas chyba przekreślić wszystko grubą krechą i zacząć od początku. Ale, ile razy można?
pinger.pl

niedziela, 16 czerwca 2013

Eat more veggies!

Nie jem mięsa. Nie jem owoców, więc co mam jeść? Bowiem moimi dozwolonymi produktami są warzywa, ryby i nabiał oraz musli tzn. błonnik, płatki żytnie i siemię lniane. Jeśli chodzi o napoje, to na pierwszym miejscu znajduje się woda, później kawa, mleko i herbata, a na końcu soki. Tylko pomarańczowy i jabłkowy, bez zagęstniaczy i tego typu rzeczy. Ja zawsze kupuję Cappy. Moim zdaniem jest na prawdę bardzo dobry. Tak więc znacie już mój "nowy" jadłospis, który zamierzam wdrożyć na stałe.