wtorek, 21 maja 2013

Piąty dzień na diecie.

Witajcie Kochane. Jestem już pięć dni na diecie. Jak na razie odnoszę pełny sukces. Jogging, ćwiczenia...
Pokusy czyhają na każdym kroku - sernik, pieczywo, cukierki czekoladowo. Ale jestem twarda i nie dam się. Jedyne czego się obawiam jest fakt, że jem zbyt mało. Wiem, to brzmi głupio. Ale to prawda. Jem po 200-300 kcal dziennie. To niewiele. Ale w przyszłym tygodniu mam bardzo ważną imprezę i muszę wyglądać oszałamiająco. Choćby nie wiem co muszę schudnąć. I to jak najwięcej.
A jak tam Wasze diety? Kilogramy znikają? Pamiętajcie, że zawsze w Was wierzę. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz