piątek, 31 maja 2013

Healthy breakfast.

Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Z tą teorią nie zamierzam się kłócić, bo to prawda. Moim zdaniem najważniejsze jest dlatego, że po takim sycącym śniadaniu zjemy mniej w ciągu a dnia, a nasz pierwszy posiłek i tak spalimy. Przecież mamy na to cały dzień. Oto parę propozycji zdrowym i smacznych śniadań:

czwartek, 30 maja 2013

Jeden dzień zapomnienia.

Dziś zjadłam za dużo. Dużo, za dużo. Moja prawie dwutygodniowa praca nad zmniejszeniem żołądka poszła na marne. Chociaż i tak zjadłam mniej niż przed rozpoczęciem diety. Nie jestem na zła. Jestem zawiedziona, że to jedzenie znów nade mną zapanowało. Dlatego muszę się tego pozbyć. Jutro piję oczyszczający sok jabłkowy i wodę. Muszę za to zapłacić. Dziś natomiast, biorę senes. Znowu. Nie nawiedzę tego zapachu i smaku. Na samą myśl o nim robi mi się niedobrze. Co ja piszę, jest mi niedobrze! Chce mi się płakać i krzyczeć z rozpaczy!
Pamiętajcie Kochane: poczucie winy po zjedzeniu czegoś, o czym nie mamy prawa pomyśleć, w moim przypadku jest to czekolada, to najgorsza i najboleśniejsza rzecz jaka Nas spotyka.
rebloggy.com

poniedziałek, 27 maja 2013

Dziesiąty dzień na diecie.

Jest fantastycznie! Dziewczyny jestem z siebie taka dumna. W końcu się uda. Wierzę w to. Jak na razie pozbyłam się około 5 kg. Uważam, że jest nieźle. Najbardziej cieszy mnie fakt, że mój żołądek się skurczył. Jem trzy posiłki dziennie, jak mam czas to 5 bardzo, bardzo małych posiłków.
Nie mogę natomiast powiedzieć, że mam zbyt dużo energii, ale jest szczęśliwa! Będę informować Was na bieżąco. A jak tam Wasze diety? Buziaki!
tumblr.com


czwartek, 23 maja 2013

Oto parę motywujących zdjęć.


Niech będą naszą motywacją. Ale tak naprawdę motywację oglądamy co dzień rano w lustrze. Jest to bowiem nasze odbicie. Widząc jak z dnia na dzień nasz brzuch staje się bardziej płaski jest niesamowite. I tego Wam życzę. A te piękne zdjęcia nie Nas po prostu motywują. Pozdrawiam.

wtorek, 21 maja 2013

Piąty dzień na diecie.

Witajcie Kochane. Jestem już pięć dni na diecie. Jak na razie odnoszę pełny sukces. Jogging, ćwiczenia...
Pokusy czyhają na każdym kroku - sernik, pieczywo, cukierki czekoladowo. Ale jestem twarda i nie dam się. Jedyne czego się obawiam jest fakt, że jem zbyt mało. Wiem, to brzmi głupio. Ale to prawda. Jem po 200-300 kcal dziennie. To niewiele. Ale w przyszłym tygodniu mam bardzo ważną imprezę i muszę wyglądać oszałamiająco. Choćby nie wiem co muszę schudnąć. I to jak najwięcej.
A jak tam Wasze diety? Kilogramy znikają? Pamiętajcie, że zawsze w Was wierzę. Pozdrawiam.

niedziela, 19 maja 2013

Bikini czas zacząć!

Do długiej zimie do Polski w końcu przyszło lato. Mamy już środek maja. Niedługo wakacje. Prawdę mówiąc nie jestem zbyt zachwycona. Zaczną się wyjazdy, a ubranie stroju kąpielowego będzie nieuniknione.
Martwię się i boję się tego. Chciałabym nareszcie założyć bikini i z dumą przespacerować się po plaży czy na basenie. Kochane, to ostatni dzwonek, żeby zrzucić kilogramy. Nie mamy wyboru. Żadna z nas nie chce być odpychająca, prawda? Powodzenia.
PS. Załączam parę zdjęć - niech będą one naszą motywacją. Pamiętajcie, każda z nas może zrobić co tylko chce ze swoim ciałem, to my decydujemy. Potrzeba tylko trochę silnej woli!

sobota, 18 maja 2013

Oczyszczająca woda z limonką.

Na co jest dobra limonka? Jest to bogatym źródłem witaminy C. Z kolei sok z limonki działa oczyszczająco, poprawia wygląd naszej skóry i sprawia, że wygląda promiennie. Gdy spożywamy sok z limonki, fundujemy naszemu organizmowi detoks. Limonka jest również znana jako zabójca bakterii. 
Polecam i zachęcam do picia wody z limonką. Ich wspólne działanie jest niesamowite i nieocenione. 
Pozdrawiam. Buziaki!

poniedziałek, 13 maja 2013

Dwie główne cechy.

Moimi dwiema głównymi cechami są pedantyzm i perfekcjonizm. Oczywiście nie jestem w 100% pedantką. Jeszcze nie układam słoików etykietkami do przodu, ale układać rzeczy od linijki mi się zdarza. Perfekcjonizm, o co chodzi? Prawdę mówiąc to uważam, że to moja wada. Wszystko za co się zabieram musi być wykonane idealnie. Musi być bez skazy. Niektórzy się śmieją, że robię kreski ułamkowe od linijki i piszę piórem wiecznym, ale taka już jestem. Dlaczego o tym piszę? Po pierwsze, że to nie jest tylko blog o tym, jak być chudą, nie w tym rzecz. Piszę to, ponieważ chcę się z Wami podzielić cząstką moich przeżyć. Przestrzec Was przez błędami, które zrobiłam. A po drugie, ponieważ zastanawiam się, z resztą nie po raz pierwszy, dlaczego te dwie cechy nie mogą przełożyć się na moją wagę i podejścia do jedzenia. Czasami mam wrażenie, że przypominam Bree Van De Kamp z "Gotowych na wszystko" i to mnie najbardziej denerwuje. Jeśli kiedykolwiek obejrzycie lub obejrzałyście ten serial zobaczycie, że ten cechy, które niektórzy uważają za zalety, są w rzeczywistości wadami. Bo ile razy można układać tę samą rzecz? Nieprawdaż? Ale jak zawsze są dwie strony medalu...
PS. Polecam Desperate Housowives. Według mnie serial jest genialny.

środa, 8 maja 2013

Nie chce mi się!

Tak, to prawda. Nie mam siły na nic. Nie mam siły wstać z łóżka, iść do szkoły, uczyć się. Jedyne co czuję, to chęć wypłakania się. Ale czy ja potrafię jeszcze płakać? Zawsze, kiedy o tym myślę, powtarzam sobie: jesteś dzielna, nie będziesz ryczeć bo nie jesteś słaba. Ale tak na prawdę chciałaby popłakać, chociaż gdy już to zrobię, czuję przeszywający ból. On nie jest nieprzyjemny, nie odbieram go w ten sam sposób np. gdy boli mnie głowa. Ten ból jest ulgą.