niedziela, 14 kwietnia 2013

Mój cichy niszczyciel.

Tyję, wiem o tym. Przeraża mnie to. Co robię? To co wszystkie bulimiczki, dlatego nie będę opowiadać szczegółów. Bulimia niszczy wszystko. Moje ciało, kontakty z bliskimi i przyjaciółmi, a przede wszystkim moją psychikę, a ją odbudować jest najtrudniej. Nie chcę jej i nienawidzę, ale nie potrafię przestać. Nie mogę, nie potrafię - to moje codziennie. Jedno jest pewno. Jestem zmęczona i nie mam siły rano wstać z łóżka. Czuję się okropnie.
W głębi serca jednak jestem pewna, że ją znokautuje. Choć jest strasznie ciężko, to ją pokonam!
Kiedyś zastanawiałam się, jak się to zaczęło, ale nie mogę sobie przypomnieć tego momentu, kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po środki przeczyszczające. Kurczę, kiedy i dlaczego to zrobiłam. Po co kupiłam ten senes? Zawsze wierzyłam, że mnie to nie spotka. Że ja zawsze będę chuda i piękna. A teraz zmagam się z potworem. Dodatkowym utrudnieniem jest to, że sama jestem swoim wrogiem. To ciekawe, bo chciałabym się dowiedzieć, kiedy kuracja oczyszczająca zmieniła się w bulimie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz