niedziela, 17 marca 2013

Streszczenie mojego tygodnia.

Zaczęłam na prawdę wierzyć w to, że mi się uda. Czuję lekkie podekscytowanie, ale również strach, że mogę zawieść samą siebie. Parę dni temu to zrobiłam, nie będę o tym pisać, bo nie ma się czym chwalić. Napady dalej się zdarzają, wydaję mi się, że są coraz większe.Gdy wtedy jem, to jem jak w amoku. Same wiecie, jak to jest. Straszne, jak o ty piszę to ciarki mnie przechodzą. Czasami chciałabym pójść i się komuś wygadać. Powiedzieć o tym , jak dużym problemem jest dla jedzenie. Ostatnio bardzo często się zastanawiam, dlaczego mnie to spotkało, dlaczego jak każda dziewczyna nie mogę normalnie jeść. Nie wierzę w to, że dziewczyna niższa ode mnie, a przy tym cięższa dobrze się czuje w swoim wyglądzie i jest szczęśliwa. To brednie. Jak to możliwe, skoro media nakazują nam być chudymi. Mniejsza z tym. Wierzę, że jestem naładowana dobrą energią i w końcu będę chuda i osiągnę swoje wymarzone 48 kg. Pozdrawiam!
Zamieszczam Wam po raz kolejny moje ulubione zdjęcie.Dla mnie jest najprawdziwszą thinspiracją.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz