sobota, 16 lutego 2013

Wracam po dość długiej przerwie.

Postanowiłam w końcu wrócić. Nie było mnie ponad dwa tygodnie. Złapała mnie zimowa chandra i uwierzcie mi, że wstanie z łóżka było dla mnie wezwaniem. Jadłam co chciałam, w każdych ilościach. Nawet już nie wchodzę na wagę, bo się boję. Wydaję mi się, że nie przytyłam, bo stres mnie zżera. I to widać. Nie mam siły katować się dietami. Po prostu jem wtedy, gdy jestem głodna, a nie wtedy, gdy mi smutno i mam na coś ochotę. To błędne koło. Boję się stanąć w lustrze, przeraża mnie moje ciało, a najgorsze jest to, że nic mi się nie chce. Nie wiem, czy to depresja. Mniejsza z tym. Dziewczyny, trzymam za Was kciuki. Mam nadzieję, że Wy w przeciwieństwie do mnie gubicie kilogramy. I proszę Was, dodajcie mi motywacji, bo teraz najbardziej tego potrzebuję. Motywacji do schudnięcia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz