poniedziałek, 18 lutego 2013

Tak nie może być. Trzeba coś ze sobą zrobić!

Jestem nafaszerowana marchewkami. Wydaje mi się, że to nic złego, bo mają mało kalorii. Muszę znowu popracować nad wielkością mojego żołądka. Staram się jeść mało i bardzo zdrowo. Najbardziej brakuje mi pieczywa i czekolady. Ale ostatnio oglądałam operację bajpasu żołądka i byłam przerażona jak można się tak zapuścić i ile można jeść by być tak otłuszczonym. Nie chcę tak wyglądać, NIGDY! Wiec coś trzeba zrobić. Tym bardziej, że ostatnio nie wyglądam zachwycająco. Za dwa miesiące mam ogromną imprezę i muszę wyglądać olśniewająco. I tak będzie. W dodatku w sobotę idę na urodziny i strata paru kilogramów byłaby nawet wskazana:).
Pamiętajcie, dobre, zdrowe i optymistyczne podejście to podstawa!
Powodzenia i pozdrawiam! Buziaki!:)

sobota, 16 lutego 2013

Wracam po dość długiej przerwie.

Postanowiłam w końcu wrócić. Nie było mnie ponad dwa tygodnie. Złapała mnie zimowa chandra i uwierzcie mi, że wstanie z łóżka było dla mnie wezwaniem. Jadłam co chciałam, w każdych ilościach. Nawet już nie wchodzę na wagę, bo się boję. Wydaję mi się, że nie przytyłam, bo stres mnie zżera. I to widać. Nie mam siły katować się dietami. Po prostu jem wtedy, gdy jestem głodna, a nie wtedy, gdy mi smutno i mam na coś ochotę. To błędne koło. Boję się stanąć w lustrze, przeraża mnie moje ciało, a najgorsze jest to, że nic mi się nie chce. Nie wiem, czy to depresja. Mniejsza z tym. Dziewczyny, trzymam za Was kciuki. Mam nadzieję, że Wy w przeciwieństwie do mnie gubicie kilogramy. I proszę Was, dodajcie mi motywacji, bo teraz najbardziej tego potrzebuję. Motywacji do schudnięcia!

niedziela, 3 lutego 2013

Jestem na dobrej drodze.

Jejku, jakie to wspaniałe uczucie mieć płaski brzuch. Czuję się cudownie lekka; fantastycznie! Na razie trzymam się diety celująco, jestem z siebie dumna. Piję po trzy litry wody dziennie. Może to nie zbyt zdrowo, ale udaje mi się zapić głód, prawdę mówiąc nie wiedziałam, że tak łatwo pójdzie. Odżywiam się jak  zdrowiej, staram się jeść tylko niskokaloryczne produkty. Wszystko, co zjadłam zapisuję w moim kalendarzu, później liczę kalorie i podsumowuję dzień. Polecam ten sposób, bo jest on naprawdę pomocny. Panujesz wtedy nad jedzeniem. Cóż więcej dodać. Trzymam z całej siły za Was kciuki. Powodzenia!