wtorek, 8 stycznia 2013

Zagubiona...

Jedyne słowo, które w mojej opinii opisuje moje ciało to obrzydzenie. Na prawdę ciężko mi o tym pisać, bo każda z Nas pranie być piękna, szczupła. Widząc siebie oczami mojej wyobraźni widzę otłuszczone ciało. Nie wiem czy tak jest, nie mam obiektywnej opinii, ale pewnie tak jest. Choć nie usłyszałam od nikogo, że jestem lub wyglądam grubo. Czasami zastanawiam się dlaczego. Myślę, że to przez otyłość, która dopada coraz więcej nastolatków. Ale to nie moja wina, ze jedzą za dwóch i wpychają w siebie to okropne, gotowe "jedzenie".
Znowu złapałam demotywującego doła. Czasami wszystkiego mi się odechciewa. Kurczę. To wydaję się takie proste. Wstajesz rano, pijesz kawę. Przychodzisz ze szkoły, uczysz się do wieczora i idziesz spać. Nie mam w co rąk włożyć, śpię po dwie, trzy godziny dziennie, ale i tak mam czas by zjeść. Jestem za to na siebie wściekła. Potrzebuje samozaparcia, wytrwałości. Potrzebuję siły, która ze mnie ucieka, jak z przebitej piłki powietrze. Tylko, kto mnie "napełni"?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz