środa, 30 stycznia 2013

I'm feeling great!

Zaczyna mnie być coraz mniej. Ale dam Wam dopiero znać, jak na wadze pojawi się 60 kg. Napiszę wtedy parę postów o mojej walce. Mam nadzieję, że będą pomocne. Ale nie chwalmy dnia przed zachodem Słońca. Oczywiście, czasami mam ochotę się poddać. Wtedy szybko włączam FASHION TV i jest nieźle.
Żyję nadzieją i marzeniami o szkieletowatym ciele modelki. Chyba tylko wizja mnie, ważącej 50 kg dziewczyny, utrzymuje mnie przy diecie. Co mam więcej powiedzieć. Pomimo przeszkód i czasami słabej motywacji daję radę i...  I feel good! Pozdrawiam Kochane :)! Trzymajcie się cieplutko i chudziutko. Buziaki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz