czwartek, 31 stycznia 2013

Znowu załamka...

Właśnie wczoraj uświadomiłam sobie, że jestem stu procentową kobietą. Chodzi mi bowiem o zmianę humorów. Zawsze się  z tego śmiałam, ale wczoraj mało się co nie poryczałam. Bowiem tak mnie nosiło. Myślałam, że zwariuję! Ale tak to już jest, mamy swoje humorki i musimy się z tym pogodzić.
Nie wiem jak Wy, ale ja jestem strasznie niecierpliwa. Chcę wszystko już, teraz, natychmiast. Również jeśli chodzi o wagę. Myślałam zawsze, że to banalne. Po prostu jesz mniej i tyle. Ale masakrycznie trudne, zwłaszcza, jeśli kochasz czekolada tak jak ja. Chciałbym mieć magiczną różdżkę i pozbyć się mojej tkanki tłuszczowej. Ot tak. Szkoda, że to nie możliwe....
A jak Wam idzie z dietą? Dajecie radę? I co najważniejsze, piszecie blogi, bo chciałabym poczytać. Szczerze, brakuje mi dzisiaj motywacji!
Buziaki!



środa, 30 stycznia 2013

I'm feeling great!

Zaczyna mnie być coraz mniej. Ale dam Wam dopiero znać, jak na wadze pojawi się 60 kg. Napiszę wtedy parę postów o mojej walce. Mam nadzieję, że będą pomocne. Ale nie chwalmy dnia przed zachodem Słońca. Oczywiście, czasami mam ochotę się poddać. Wtedy szybko włączam FASHION TV i jest nieźle.
Żyję nadzieją i marzeniami o szkieletowatym ciele modelki. Chyba tylko wizja mnie, ważącej 50 kg dziewczyny, utrzymuje mnie przy diecie. Co mam więcej powiedzieć. Pomimo przeszkód i czasami słabej motywacji daję radę i...  I feel good! Pozdrawiam Kochane :)! Trzymajcie się cieplutko i chudziutko. Buziaki!

wtorek, 29 stycznia 2013

Niechciane "efekty" odchudzania.

Jednym z efektów utraty wagi są rozstępy. Kobiety ich nienawidzą. Ja zresztą również. Dlatego najlepiej zapobiegać, niż walczyć. Gdy się pojawią, to już nie znikną. Do codziennej pielęgnacji polecam oliwkę dla dzieci. Moim zdaniem nic tak nie nawilża, jak ona. Ale może zacznę od tego, skąd się biorą te okropne, czerwone bruzdy. Powstają one na skutek nieprawidłowego działania białek, odpowiedzialnych za elastyczność, sprężystość i jędrność skóry - elastyn i kolagen. Gdy się pojawią, najpierw są lekko różowawe. Wtedy najlepiej zafundować im terapię szokową, czyli masować skórę kremami (najlepiej na rozstępy), oliwką i kosmetykami, które nawilżają; około piciu minut. Natomiast, gdy rozstępy są perłowe, musimy już działać dermatologicznie:(
Pozdrawiam.

środa, 23 stycznia 2013

"Nie kuś człowieka w rozpaczy"

Mam wrażenie się rozciągam. Że jestem z dnia na dzień, z minuty na minutę coraz większa, szersza i bardziej nieatrakcyjna. Wiem, że ostatnio pisałam Wam o tym, jak jest cudownie i tak dalej, ale nie jest. Mój tyłek przypomina szafę, Jest ogromny. Choć wiem, że dziewczyny w szkole mają większy. Ale nie oto chodzi. Nie mam siły na zmagania z tłuszczem, choć nie wiem dlaczego. Nie mogę powiedzieć, że mi nie zależy, bo zależy bardzo. Ale dobija mnie ciągłe odchudzanie koleżanek. Temat jest wałkowany cały dzień. Jest mi cholernie przykro, że nie mogę powiedzieć: Kurczę, dziewczyny rozmiar 36 na mnie wisi. Szczerze, nie ma szans, żeby się w niego wbić. Ale zawsze jest nadzieja, która umiera ostania. Tak więc, damy radę.

Może warto zainwestować w duże śniadanie.

Statystyki mówią" ludzie, którzy jedzą obfite śniadania łatwiej chudną. Moja koleżanka zna się na odchudzaniu. Dlatego zainwestowałam w błonnik. Jest dość kaloryczny bo w 30 g ma 113 kcal, ale jakie ma właściwości.. Pochłania dużą ilość wody i zwiększając objętość powoduje dłuższe uczucie sytości. Dodatkowo spowalnia wchłanianie cukrów w jelicie. Jest mistrzem, jeśli chodzi o poprawę metabolizmu; pomaga również schudnąć.
Pozdrawiam. I zapraszam do czytania mojego bloga:)
Tego właśnie pragnę najbardziej.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Dziewczyny, jak nie teraz to nigdy!

Mi się nie uda? Chyba sobie kpicie. Te słowa ostatnio przychodzą mi do głowy. Tyle razy już dotrzymywałam swoich postanowień, więc i tym razem tego dokonam. Wiemy jaki to ból, patrzeć na chude dziewczyny. Aż ryczeć się chce. Więc dziewczyny, trzeba się naładować pozytywną energią. I my niedługo dołączymy do ich grona. To nasze imiona będą kojarzenie z wychudzeniem i pięknem. I tak musi być. Bo szkoda życia i młodości na płakanie w poduszkę i marzenie o idealnym ciele. Trzeba odmówić sobie pączków i wziąć się za siebie. Nie ma innego wyjścia.

środa, 16 stycznia 2013

Mam dość!

Nie wytrzymuję sama ze sobą. Ostatnio w ogóle się nie kontroluje. Nie tyle co objadam, co obżeram. Do wymiotów. Późnię, albo próbuję wymusić wymioty, albo przeczyścić się. To błędne koło, w dodatku nie mama pojęcia do robić. Wszystko dobrze jest w szkole. Zabieram pudełeczko marchewek i mam spokój do 15. Z momentem wejścia do domu, zostaję jakby "opętana". Rzucam się na jedzenie, jakbym nigdy go nie widziała. To chore. I nic nie pomaga. Dziewczyny, co zrobić?
Pozdrawiam.
tumblr_mg9pmxiCPr1s29hu9o1_400.jpg
Chuda dziewczyna.jpg

Aymeline Valade, czyli moja ulubiona modelka.


http://whoareweintheend.blogspot.com

Salvatore Ferragamo Spring 2013

salvatore-ferragamo-023
salvatore-ferragamo-024
http://beautyisdiverse.com/