poniedziałek, 31 grudnia 2012

Podsumowanie - część III.

Długo myślałam nad tym co napiszę w tym poście. Prawdę mówiąc bałam się "spojrzeć" na ten rok. Nie był zbyt dobry jeśli chodzi o dietę i ćwiczenia. W szkole odniosłam sukcesy. Parę pierwszych miejsc zajętych  w konkursach, średnia 5,0. Super. Ale to tyle, albo aż tyle. Patrząc na swoje ciało, nie jestem tak zadowolona, jak patrząc na swoje świadectwo. Uświadomiłam sobie jak strasznie jestem leniwa. Kurczę, wystarczy ograniczyć jedzenie i ćwiczyć. Efekt murowany. Wydaje się tak niewiele, ale dla mnie to jednak sporo. Nie zamierzam Wam po raz kolejny truć o tym, jak bardzo boli brzuch po środkach przeczyszczających, czy co się czuję, jak zginasz się w pół z z głodu. Same to wiecie najlepiej, nic przyjemnego. Mam cel, każda z Nas ma. I to chodzi, żeby się nie poddawać. By być stanowczą i twardą. Wobec siebie, ale również innych. By nie dać sobie wejść na głowę. Naszymi głównymi cechami powinny być: ambicja, determinacja, odwaga, samozaparcie. A myśląc o Nas, ludzie powinni mieć obraz chudej, inteligentnej kobiety, która wie czego chce i wie jak do tego dążyć. I tego Wam życzę. Kochane, spełniajcie swoje marzenia, by kiedyś nie było na nie za późno. Trzymajcie się. Na prawdę w Was wierzę. Nie będę pisać o miłości, przyjaźni... One również są ważne, ale z głębi serca życzę Wam dojścia do Waszych celów, bo moim zdaniem one są najważniejsze. I nie ważne, czy to uzyskanie upragnionej wagi, napisanie sprawdzianu na piątkę, czy przebiegnięcia 10 km. Powodzenia. Szczęśliwego Nowego Roku!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz