niedziela, 23 grudnia 2012

Jestem naładowana pozytywną energią.

Dzisiaj stanęłam na wagę. Ujrzałam 67 kg. Nie ma się czym chwalić, wiem. Ale w końcu waga zaczęła spadać, a ja ważąc się byłam ubrana w dwie bluzy i byłam po wypiciu dwóch, sporych kaw. Także nieźle.
Jutro wigilia. Będę musiała wymyślić wymówkę, jak to zjeść tylko troszkę barszczu z uszkami. To będzie mój pierwszy posiłek, więc może nie odbije się na utracie wagi. Nie jestem pewna, czy jutro lub pojutrze będzie nowy post, ale zaglądajcie, jeśli możecie.
Buziaki i pozdrowienia.
Mam pytanie, czy któraś z Was stosowała Skinny Gil Diet? Były jakiejś efekty?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz