wtorek, 11 grudnia 2012

Determinacja, nowy cel i sukienka.

Witam Was Kochane,
Za nie całe dwa tygodnie święta. Bardzo się cieszę, będę mogła zaprezentować się w nowej odsłonie. Mój cel to 58 kilogramów. Prawdę mówiąc to byłby mój prezent świąteczny od samej siebie. Kurczę, byłoby cudownie. Chciałabym się ubrać w sukienkę, ale na razie tego nie mogę zrobi ze względu na moje ohydne, odrażające ciało. Jak na nie patrzę, to chce mi ryczeć. Ale będzie dobrze. Najgorsze jest to, że przymierzałam ostatnio w sklepie sukienkę, ale nie kupiłam jej. Musiałabym wziąć L. A ja tego nie chcę. Była naprawdę w moim stylu. Elegancka, minimalistyczna, cudna. Ale nie w tym rzecz. Dziewczyny, apeluję. Nawet najbanalniejsza sprawa, cel może nam pomóc. Więc nie załamywać się i brać się do roboty. Bo przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz