środa, 7 listopada 2012

Zaczynam dostrzegać zmiany...

Zaczynam dostrzegać zmiany w kształcie mojej sylwetki i nie ukrywam, że jestem w dobrym humorze. Oczywiście nie skaczę z radości, bo dziś na mojej wadze ukazały się dwie szóstki, ale jest już mnie o trzy kilogramy mniej. Jestem na dobrej drodze do doskonałości. Znając życie podróż będzie ciężka, męcząca, wyboista i nie zawsze różowa. Ale mam Wasze wsparcie (przynajmniej tak myślę), a Wy macie moje. Jeśli coś będzie nie tak, to piszcie.
Wracając do mojej wagi. Zawsze gdy jadłam po 300- 400 kcal dziennie, traciłam po 1 kg na dzień. A dziś po raz kolejny to samo. Kurczę, mam jakiś zastój czy coś. Co Wy o tym myślicie? Mam nadzieję, że jutro lub w piątek będę mogła napisać: PIERWSZY CEL ZALICZONY. Pozdrawiam. Wszystkiego dobrego i mega, mega chudego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz