środa, 21 listopada 2012

Nie mam motywacji, jestem zmęczona i czekam na weekend.

Ostatnio nie mam na nic siły. Byłam dzisiaj pobiegać. Na obiad warzywka, później marchewka, a następnie spaghetti i czekolada. Nie biorę na razie senesu, bo dzisiaj prawie umarłam z bólu. Tylko raz bolało bardziej. Ale to był koszmar. Krzyczałam z bólu. Niby to tylko senes, lek na zaparcia. Potrafi dać w kość. Jejku, jak bardzo bym chciała, zacząć przestrzegać rygorystycznej diety być chudą. Ale moim największym marzeniem jest by ktoś powiedział: "Ona jest taka filigranowa", albo "Jaka ty chuda".
    Aby Wam i sobie poprawić humor, zamieszczam bardzo "apetyczne" zdjęcia. Pozdrawiam!
PS. Napiszcie swoją motywację, może i dla mnie będzie odpowiednia.
Oto kilogram ludzkiego tłuszczu. Nie wiem jak Wam, ale mi już przeszła ochota na czekoladę. Smacznego.:)
Dlaczego pozwalamy, by nasze ciała posiadały coś takiego. Dla mnie to jest niedorzeczne.

Pamiętaj, waga prawdę Ci powie.
Więc zróbmy coś z tym. Niech nasz obiad wygląda podobnie do tego na zdjęciu.
A nasze ciało tak!

wtorek, 20 listopada 2012

Kolejny dzień walki.

Tak, walczę... Sama z sobą. Nie zawsze mi to wychodzi, ale gdy nie uda mi się , dostaję w kość. Od wagi, przyciasnych spodni a co najważniejsze a zarazem najboleśniejsze, od własnego sumienia. To co, za każdym razem sobie powtarzam: dzisiaj ostatni raz, kiedy jem do momentu, kiedy zacznę wymiotować. Ale czy to pomaga? Oczywiście, że nie. Nic już nie pomaga thinspirations, obietnice... Senes już na mnie nie działa. Nie mogę zaparzyć 10  torebek na raz, bo chodzę do szkoły. Robiłam tak wcześniej, ale tylko w weekendy.
Oto mój jadłospis na wtorek. Na początek dnia standardowo kawa z mlekiem. Około godziny 14 zjem warzywa, a później, gdy głód będzie doskwierał czuwać będę marchewki.
Pozdrawiam Was Chudziutko. Trzymam kciuki!

sobota, 17 listopada 2012

Nie mam się czym chwalić.

Moja waga stoi w miejscu. Kompulsywne objadanie powróciło. W dodatku wszystko się sypie. Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale miałam bardzo dużo nauki. Nie wyrabiam się. Jestem strasznie zmęczona. Nie mam pojęcia, jak poradzić sobie z atakami. Rzucam się na wszystko, co jest w domu. Obiecałam sobie, że już nie będę używać senesu. Ale on wraca. To zamknięte koło. Co mam zrobić? Przecież pragniemy być chude, więc jak sobie z tym poradzić? Czasami nie mam już siły. Zastanawiam się wtedy, czy nie dać sobie spokoju, ale nie mogę zawieść samej siebie, prawda?
Jeśli prowadzicie bloga to zamieszczajcie linki. Chętnie zajrzę w wolnej chwili.
myfly

sobota, 10 listopada 2012

Wstyd i hańba.

Przytyłam. Nawet nie wiem jak to skomentować. Przecież to normalne i nieuniknione, że gdy mało jesz a następnego dnia zjesz nawet o 200 kcal więcej to przytyjesz. Jejku! Chce mi się wrzeszczeć i wyć ze złości. Co mnie podkusiło. Przecież sam senes nie strawi jedzenia. Jestem wściekła a co najgorsze bezradna, bo nad nie panuje. POMOCY! Nie mogę na siebie patrzeć, jestem obleśnie gruba.
3vdUFoq1qhzgapo1_500_large.jpg

środa, 7 listopada 2012

Zaczynam dostrzegać zmiany...

Zaczynam dostrzegać zmiany w kształcie mojej sylwetki i nie ukrywam, że jestem w dobrym humorze. Oczywiście nie skaczę z radości, bo dziś na mojej wadze ukazały się dwie szóstki, ale jest już mnie o trzy kilogramy mniej. Jestem na dobrej drodze do doskonałości. Znając życie podróż będzie ciężka, męcząca, wyboista i nie zawsze różowa. Ale mam Wasze wsparcie (przynajmniej tak myślę), a Wy macie moje. Jeśli coś będzie nie tak, to piszcie.
Wracając do mojej wagi. Zawsze gdy jadłam po 300- 400 kcal dziennie, traciłam po 1 kg na dzień. A dziś po raz kolejny to samo. Kurczę, mam jakiś zastój czy coś. Co Wy o tym myślicie? Mam nadzieję, że jutro lub w piątek będę mogła napisać: PIERWSZY CEL ZALICZONY. Pozdrawiam. Wszystkiego dobrego i mega, mega chudego!

wtorek, 6 listopada 2012

Spójrz na nią. Ona niknie w oczach!

Czy to jest wymarzone zdanie, które chce usłyszeć każda z Nas. Jestem czwarty dzień na "diecie". Nie nazywam tego dietą, ale nie wiem jak to opisać. Zaczęłam się odżywiać bardzo mało kalorycznie. Staram się wyeliminować tłuszcz, ale nie wszystkie, bo tłuszcze są bardzo potrzebne naszemu organizmowi. Niektóre dziewczyny piszą w dekalogu, że lepiej być chudą niż zdrową. Moim zdaniem to nie ma sensu. Kiedy nacieszysz się szczupłą sylwetką, w czasie choroby, w szpitalu? Pomyślcie nad tym, proszę. Mnie w trzymaniu nad sobą dyscypliny bardzo pomaga muzyka. Uwielbiam Depeche Mode. Jeśli ktoś kocha ich muzykę, tak jak ja, polecam obejrzeć sobie koncert z Barcelony. Cóż więcej pisać... Bardzo dziękuję, że "jesteście" ze mną, czytacie mojego bloga. Bardzo, ale to bardzo mi pomaga. Pozdrawiam Was Motylki. Piszcie komentarze, jeśli macie jakieś pytania. Aha i nie mogło by się odbyć bez: Trzymajcie się cieplutko i chudziutko!
anorexia-anorexic-back-bones-girl-Favim.com-257682.jpg

sobota, 3 listopada 2012

Witajcie, moje kochane motylki!

Co tam u Was słychać? Dawno nie pisałam nic konkretnego, wiem, wiem. Moja "dieta" po raz kolejny startuje. Wczoraj zjadłam małą garść ugotowanych jarzyn. Dziś wypiłam małego "Kubusia", kawę z mlekiem, zjadłam pół jabłka i 100 g łososia z jarzynami. Wydaję się dużo, ale gdyby policzyć kalorie, nie wyjdzie tego dużo. A jak tam Wasze diety? Ja staram się kontrolować. Jak wiecie czasem idzie świetnie, a czasami lepiej nie mówić. Mam nadzieję, że kilogramy spadają, a samoocena rośnie! Trzymam kciuki i bardzo, bardzo "chudo " pozdrawiam.
Bierzmy z nich przykład, bo dyscyplina to dla nich podstawa.
Untitled-1.jpg
tumblr_lweey47ixq1r42593o1_500.jpg

czwartek, 1 listopada 2012

Dieta "Mechanika"

Christian Bale do roli w filmie "Mechanik" schudł 28 kg. Przez 4 miesiące jadł puszkę tuńczyka i jabłko dziennie.Jestem ciekawa jak ta dieta przyjęła by się u mnie? Może się skusze? A Wy jakie diety stosujecie?
Pozdrawiam!