niedziela, 7 października 2012

Najlepiej znaleźć cel.

Moim pierwszym celem, by schudnąć do rozmiaru 0 są chrzciny, które będą za miesiąc. Chcę wyglądać zniewalająco. Jestem fanka i zwolenniczką zarazem męskiego, militarnego i bardzo surowego stylu. Co jest również celem drugim.Wiem, że nie wszystkim się podoba, ale "nie mieć stylu to grzech, tylko wstyd". Piękne, chude dziewczyny w wąskich i obcisłych spodniach. Też tak chcę! A poza tym nie czujesz się skrępowana, gdy przytulasz się z chłopakiem.
Bez wstydu chodzisz po szkolnym korytarzu i nie płaczesz w przymierzalni, gdy rozmiar 40 na Ciebie pasuje!
Bycie chudą osobą to same plusy. Trzeba na to zapracować. Trzymajcie kciuki. Ja również będę!
Męska Małgosia Bela

3 komentarze:

  1. Także marzę o rozmiarze 0 i przyznaję, że muszę się za to zabrać. Twoją motywacją są chrzciny, natomiast moją moje urodziny. Może wesprzemy się razem? Myślę, że byłoby nam łatwiej. Trzymaj się ; *
    http://divinevivre.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim celem jest znowu poczuć kontrole, wpadnij do mnie będziemy mogły się wspierać wzajemnie :*
    http://aaamberglow.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jasne, cieszę się, że ktoś też ma takie cele!

    OdpowiedzUsuń