poniedziałek, 31 grudnia 2012

Podsumowanie - część III.

Długo myślałam nad tym co napiszę w tym poście. Prawdę mówiąc bałam się "spojrzeć" na ten rok. Nie był zbyt dobry jeśli chodzi o dietę i ćwiczenia. W szkole odniosłam sukcesy. Parę pierwszych miejsc zajętych  w konkursach, średnia 5,0. Super. Ale to tyle, albo aż tyle. Patrząc na swoje ciało, nie jestem tak zadowolona, jak patrząc na swoje świadectwo. Uświadomiłam sobie jak strasznie jestem leniwa. Kurczę, wystarczy ograniczyć jedzenie i ćwiczyć. Efekt murowany. Wydaje się tak niewiele, ale dla mnie to jednak sporo. Nie zamierzam Wam po raz kolejny truć o tym, jak bardzo boli brzuch po środkach przeczyszczających, czy co się czuję, jak zginasz się w pół z z głodu. Same to wiecie najlepiej, nic przyjemnego. Mam cel, każda z Nas ma. I to chodzi, żeby się nie poddawać. By być stanowczą i twardą. Wobec siebie, ale również innych. By nie dać sobie wejść na głowę. Naszymi głównymi cechami powinny być: ambicja, determinacja, odwaga, samozaparcie. A myśląc o Nas, ludzie powinni mieć obraz chudej, inteligentnej kobiety, która wie czego chce i wie jak do tego dążyć. I tego Wam życzę. Kochane, spełniajcie swoje marzenia, by kiedyś nie było na nie za późno. Trzymajcie się. Na prawdę w Was wierzę. Nie będę pisać o miłości, przyjaźni... One również są ważne, ale z głębi serca życzę Wam dojścia do Waszych celów, bo moim zdaniem one są najważniejsze. I nie ważne, czy to uzyskanie upragnionej wagi, napisanie sprawdzianu na piątkę, czy przebiegnięcia 10 km. Powodzenia. Szczęśliwego Nowego Roku!

Podsumowanie roku część II - Victoria Beckham Spring 2013.


http://beautyisdiverse.com

Podsumowanie roku - część I.

Jedną z moich ulubionych "wzorów" kobiecej urody, figury i elegancji jest Victoria Beckham. Jest bardzo piękną kobietą. Filigranową i zawsze dobrze ubraną. Jej projekty są klasyczne, minimalistyczne, cudowne... Uwielbiam ją i podziwiam.Wydaję się, że w jej słowniku nie ma takiego słowa jak: niemożliwie, nie uda się. Musi mieć bardzo silną wolę, widać to w jej sylwetce. W moim mniemaniu jest wspaniałą projektantką i królową stylu. A jaki jest Wasz ideał? Która gwiazda Waszym zdaniem ma idealną figurę? I która zyskała Waszą sympatię?
                                                         http://lamodellamafia.com

niedziela, 30 grudnia 2012

Pierwszy cel dokonany!

Hura! Trzy kilogramy za mną, ale siedemnaście przede mną. Czuję, że mogę tego dokonać. Wiem, że mogę wszystko! Nawet nie wiecie jak się ciszę. Jestem prze szczęśliwa, ale nie muszę o tym pisać, bo każda z Nas zna to uczucie, gdy staje na wagę, a ona pokazuje to co chcemy zobaczyć. Napiszę Wam teraz wagę znanych dziewczyn:
Kate Moss              168 cm      45 kg
Anja Rubik              179 cm      52 kg
Kasia Struss          179 cm      53 kg
Victoria Beckham     169 cm       46 kg
Angelina Jolie          173 cm      50 kg
Keira Knightley        170 cm      45 kg

sobota, 29 grudnia 2012

Kartka papieru przyjmie wszystko.

Wczoraj robiłam porządek w papierach i znalazłam mój pamiętnik pro Any. Kurczę, ile łez leciało, gdy to pisałam. Ale to był najlepszy sposób, ze wszystkich. Moja mama mi zawsze powtarzała: "Pamiętaj, kartka przyjmie wszystko." I miała rację. Dlatego polecam założyć sobie taki dziennik. Nawet jak będziecie miały chwilę słabości, wystarczy otworzyć i przeczytać. Poczujecie się lepiej. Nie ważne co tam jest, ale będzie Wam lepiej. Możecie tak jak ja poprzyklejać zdjęcia bardzo szczupłych modelek i Waszych "wzorów".
Oto plan mojego posiłku na dzień dzisiejszy. Na śniadanie standardowo: kawa. Na drugie śniadanie zjem 1 macę i wypiję szklankę soku, natomiast na obiad mam 50 g kaszy gryczanej i brokuł i brukselkę. Mają bardzo mało kalorii, więc można zjeść ich trochę więcej. Do tego nieograniczona ilość herbaty, oczywiście niesłodzonej  i wody.
Pozdrawiam. Trzymajcie się cieplutko i bardzo chudo. Buziaki!
106702333_large

piątek, 28 grudnia 2012

Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze...

Jak tam po świętach? Żyjecie?:) U mnie jest okey. Pomału znowu zaczynam biegać (miałam małą kontuzję i musiałam przystopować). Jem to co zwykle: macę, twaróg, brukselkę, brokuł i piję świeży sok z pomarańczy. Od czasu do czasu sięgnę po senes, aczkolwiek staram się ograniczać, bo moje jelita są tak rozleniwione, że szkoda gadać. A może Wy wiecie, co zrobić, żeby pracowały tak jak dawniej. Bardzo, ale to bardzo proszę o rady. W środę idziemy do szkoły, znowu zacznie się harówka. Przynajmniej w moim wykonaniu. Aaa, bym zapomniała po drodze jeszcze sylwester. Ja spędzam go sama w domciu, w piżamce, kubeczkiem herbatki i książką w ręce.
Cisza, spokój, czyli to co lubię najbardziej. Prawdę mówiąc musiałam się nieźle napocić, żeby wytłumaczyć moim przyjaciołom, że nie mnie nie będzie. Ale udało się. Byłam stanowcza i nieugięta.:) Jejku, jak to brzmi. A Wy, macie jakieś plany? Idziecie na imprezę?
PS. Czas wymyślić noworoczne postanowienia. Ja dałam sobie trzy miesiące, do uzyskania wagi 48 kilogramów. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że się uda.
A jakie są Wasze sposoby na odchudzanie, silną wolę? Piszcie, zawsze chętnie czytam.
Pozdrawiam i życzę powodzenia. Buziaki!

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Coś dla oczu i dla duszy.

Zamieszczam "porcję" thinspiration, wiem są święta i bardzo trudno jest przestrzegać diety. Zwłaszcza, gdy na stole są uszka i pierogi. Ale... damy radę. Trzymam kciuki i życzę powodzenia.
Buziaki!


niedziela, 23 grudnia 2012

Jestem naładowana pozytywną energią.

Dzisiaj stanęłam na wagę. Ujrzałam 67 kg. Nie ma się czym chwalić, wiem. Ale w końcu waga zaczęła spadać, a ja ważąc się byłam ubrana w dwie bluzy i byłam po wypiciu dwóch, sporych kaw. Także nieźle.
Jutro wigilia. Będę musiała wymyślić wymówkę, jak to zjeść tylko troszkę barszczu z uszkami. To będzie mój pierwszy posiłek, więc może nie odbije się na utracie wagi. Nie jestem pewna, czy jutro lub pojutrze będzie nowy post, ale zaglądajcie, jeśli możecie.
Buziaki i pozdrowienia.
Mam pytanie, czy któraś z Was stosowała Skinny Gil Diet? Były jakiejś efekty?

sobota, 22 grudnia 2012

Nie wiem, co ze mną jest nie tak.

Piszę bloga od trzech miesięcy. Waga jest stale ta sama. Stoi. Nie zmienia się. Może Wy mi coś poradzicie, bo ja już nie mam siły. Jestem wkurzona, wręcz wściekła. Okey, ostatnio popuściłam dietę, bo ja wiecie bardzo dużo nauki. Ale teraz. Co Wy byście zrobiły w takiej sytuacji. Czuję się okropnie, bo wiem, że Was zawiodłam. Jest mi przykro, bo we nie wierzycie, a ja Wam robię takie rzeczy.  nie jem mięsa, nie pamiętam kiedy ostatni raz jadłam kaszę, czy makaron. Staram się jeść warzywa i ryby. Od czasu do czasu zjem kromkę chleba. Wydaje mi się, że pozostają mi warzywa, owoce i białko. Może to pomoże. Będę was informować na bieżąco. Przepraszam, schudłam 0.5 kg. Wow!:(

Chyba zaczynam nabierać sił...

I jak po końcu świata? Żyjecie?:) Pomału odsypiam, przynajmniej się staram nabrać sił. Wolne, wreszcie. Można nic nie robić, leżeć i się zrelaksować. Prawdę mówiąc to jestem trochę przerażona, bo muszę iść jutro ubrać choinkę i pomóc w świątecznych porządkach.. Tortury... Ale mniejsza z tym, chciałam Wam bardzo podziękować, że czytanie moje "wypociny". Bardzo się cieszę, to dla mnie bardzo ważne. Oczywiście postaram się Was nie zawieść, ale pamiętajcie to działa w dwie strony. Wierzę w Was i kibicuję Wam z całych sił. Więc, kochane do roboty. Pokażmy wszystkim, że jesteśmy silne i nic, ani nikt nam nie przeszkodzi w spełnieniu marzeń. Mam teraz łatwiej, bo gdy jestem w domu nie mam apetytu. Tu posprzątam, pójdę pobiegać i jakoś czas zleci.
A jak u Was? Jak Wy zabijacie czas i jakie są wasze opinie o świętach? Piszcie jak tam diety, samozaparcie i waga.
Trzymajcie się cieplutko i bardzo, ale to bardzo chudziutko.
PS. Chude dziewczyny nigdy się nie poddają, jutro też jest dzień. Jeśli zjadłyście za dużo to idźcie pobiegać, poćwiczyć. Jesteśmy silne i zawsze będę Wam powtarzać. 
Black-and-white-girl-perfect-skinny-thin-favim.com-251162_large
b44.jpg

piątek, 21 grudnia 2012

Mam wszystkiego serdecznie dość.

Jestem zmęczona. Od dwóch tygodni śpię do dwie, trzy godziny dziennie. Przepraszam, dziś spałam aż pięć.  Nie daję już rady. Jestem bombą zegarową. Czekam, aż wybuchnę. W dodatku jestem pedantką, dlatego dzień w dzień sprzątam i układam wszystko od linijki. Głupie, no nie? Taka jestem, ale bardzo dobrze mi z tym. Jeszcze nadchodzące święta. Tego okresy najbardziej nie lubię. Składanie życzeń to największa katorga. Przynajmniej dla mnie. Pewnie jesteście ciekawe, dlaczego mam do tego taką niechęć. Irytuje mnie to, że w tym okresie wszyscy są mili., a po nowym roku, znów "wbijają" Ci nóż w plecy. To frustrujące. Druga rzeczą, która doprowadza mnie do szału, to kolejki w sklepach. To nie wojna. Sklepy i to nie wszystkie będą nieczynne przez dwa dni. A ludzie robią zapasy na miesiąc. Pomyślny rozsądnie, po co komuś dziesięć kilo cukru. Dla mnie to chore..
Kurcze, dziewczyny poradźcie coś na doła. Bo naprawdę mam tego serdecznie dość.
Przez to, że bardzo mało śpię waga stoi. Uczę się, wiec piję kawę lub herbatę. Metabolizm, nawet nie już piszę. Istna masakra. Waga stoi i pewnie będzie stała. Wkurzam się, bo staram się być konsekwentną, ale nie zawsze to wychodzi.
Żeby tradycji stało się za dość: Wesołych świąt. A tak naprawdę, życzę wam odstających kości, płaskiego brzucha i rozmiaru 32.
Buziaki. Pozdrawiam!
Favim.com-4468_large

wtorek, 18 grudnia 2012

Moja miłość - kawa.

Tak. Jestem kawoszem. Uwielbiam kawę w każdej postaci. Jest ona cudowna. Jak wiecie, nie tylko wyśmienicie smakuje,ale ma również wiele właściwości. Po pierwsze działa pobudzająco, co dla mnie bardzo istotne, ponieważ uczę się zwykle do drugiej nad ranem (nie pytajcie dlaczego, po prostu mam świra na punkcie dobrych ocen - chodzi mi o czwórki, piątki i szóstki), więc potrzebuje "kopa". Zmniejsza ryzyko zachorowania na raka wątroby oraz ma działanie przeciw alergiczne. W dodatku peeling z kawy podobno fantastyczne pomaga zwalczyć cellulit.
Więc PIJMY KAWĘ!

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Nadszedł czas, by zlitować się nad swoim organizmem.

Idą święta, więc też mu się coś od życia należy. Mowa o moim kochanym organizmie. Nie będę jadła do końca tygodnia ryby, tylko warzywa. Czas go troch oczyścić. W domu trzeba będzie pomóc przy porządkach, więc trochę kalorii ubędzie.
Bardzo się ciszę, że czytacie mojego bloga. Jest to dla mnie ważne, że Ktoś tu zagląda i czyta te wypociny.:)
Byłabym bardzo wdzięczna, gdybyście szepnęły innym motylkom o "I want to be thin". Będę bardzo wdzięczna. Buziaki. Pozdrawiam!
PS. Jak Wy się oczyszczacie? Macie swoje sposoby?
Pamiętajcie! Nie ważne ile teraz ważycie. Wierzę w Was, że w niedalekiej przyszłości osiągniecie doskonałość. I na prawdę Wam kibicuję. Powodzenia!
tumblr_m0rdvrDZmT1r9n5xeo1_500.jpgZ213721881_large